Dawno, dawno temu, gdy posługiwałem się jeszcze kompaktowym HP 745, zdarzyło się coś co zdarza się kilka razy do roku - z Tarnowa (Mościc) widać było Tatry.
Ścisłej Tatry Wysokie i Bielskie - słowackie.
Od tego czasu obiecuję sobie powtórzyć te zdjęcia ale...no właśnie...Wymaga to wyjścia zimową pora na dach elektrociepłowni pod koniec nocnej zmiany i to pod warunkiem że będą spełnione określone kryteria pogodowe, czyli utworzy się z warstw powietrza swoisty światłowód.
ale tu już zapraszam do opisu zaczerpniętego ze strony
e-góry
"...Takie warunki występują w czasie zimowego wyżu – tworzy się wówczas inwersja temperatury, co oznacza, że najchłodniej jest w dolinach i obniżeniach. Tam gromadzą się zanieczyszczenia, widoczne z wyższych wysokości jako szare zmętnienie lub morze chmur. Ponad nimi powietrze jest cieplejsze i suche. Wyjątkowo korzystne dla tak dalekich widoków jest jednak coś jeszcze: podwójna inwersja temperatury. Oznacza to, że na samym dole jest zimno, wyżej robi się cieplej – tu kończą się nagromadzone zanieczyszczenia, ale powyżej nich, już w strefie czystego powietrza, znajduje się warstwa jeszcze cieplejszego powietrza. Co to oznacza dla obserwatora znajdującego się gdzieś na obszarze Wysokiego Jesionika i patrzącego na południowy wschód? Wystąpi łagodne ugięcie światła przy przechodzeniu z powietrza rzadszego do gęstszego (chłodniejszego), a potem ponownie do rzadszego, mniej więcej po linii stycznej do zakrzywionej (wskutek kształtu Ziemi) granicy tych ośrodków. To ugięcie jest znacznie większe niż normalna refrakcja atmosferyczna. Pasmo Tatr zostanie nieco podniesione i najwyższe góry Polski i Słowacji ukażą się w pełnej krasie. To efekt podobny do przejścia światła przez pryzmat, a matematyk dodałby, że gradient gęstości powietrza jest wtedy duży, i to na znacznym obszarze. [...]
Tekst Witold Gorączko i Witold Papierniak
Prawie juz zapomniałem o tych zdjęciach aż tu nagle odzywa się do mnie facet, Mateusz z
Dalekich Obserwacji
i proponuje bym przesłał im oryginały zdjęć to z nich zrobią stronę na swoim serwisie - nie mogłem odmówić i efekty przerosły moje oczekiwanie.
Zapraszam.
Swoją droga, dopiero na tego typu zdjęciach i prezentacjach, doskonale widać, jak kretyńskim i niezgodnym z natura pomysłem są granice.
I choć nie mam powodów by kochać UE - to za to jedno...kasację przejść granicznych jestem jej wdzięczny.
A z bliska?
Jedno z najmniejszych stworzeń widocznych gołym okiem - roztocze.
Maleńki czerwony punkcik ruchliwy i niespokojny, szukający czegoś do jedzenia na powierzchniach dla nas wydawało by się jałowych.
Na zdjęciach prawdopodobnie roztocze z gatunku Trombidium, ale jak na mój sprzęt wyzwanie było zbyt wielkie, z tego co widać np. na Wikipedii - tym pajęczakom robi się zdjęcia przy pomocy mikroskopów w tym mikroskopów elektronowych - gdzież mi zwykłemu makromanowi do takiej specjalizacji?
