Nie znacie Go? Znacie, chyba każdy kto po lesie chodzi go zna... czasem pacnie gałązka po policzku, czasem ostrężyną po łydce przeciągnie, niekiedy mokrą pajęczynę na rozgrzanym karku położy. Ot złośnik taki i ladaco, ale sympatyczny i uczynny. Grzyba pomoże znaleźć, na ścieżkę powrócić, czasami pomoc przyprowadzi.
A ja spotkałem go osobiście - teraz, niedawno, jesienną już porą.
Nie wierzycie?
To popatrzcie sami - bez kitów, żadnej fotomanipulacji, układanek czy kolaży
...