Nie wiem jak wyczaiły moja kuchnię, podejrzewam że kilka zostało tu przyniesionych wraz z naczyniami po grillowisku, lub z psią miską. Nie zginęły w zlewie, ale udało im się wrócić.
Niczym Marco Polo wskazały swoim siostrom kraj mlekiem i miodem płynący,
dosłownie bo Mikołaj i Miłosz, są zdolni opędzlować każdą ilość chrupek kukurydzianych okraszonych mlekiem i miodem (od biedy może być cukier).
Ponieważ jednak odmawiają przy tym konsumpcji innych produktów, przerto ja odmawiam im zasaerowownia chrupek, tedy czekaja na okazję aż wyjdę do garażu, czy siądę przy komputerze, by chybcikiem po kryjomu przygotować sobie upragnione danie, przy okazji małe łapki przygotowują je też dla...mrówek, nachlapawszy i narozsypywawszy dookoła.
A potem tata idzie do kuchni i widzi...
sabat mrówczy na ladzie koło kuchenki
szlak prowadził wzdłuż lady
Potem w dół
następnie w pachwinie między posadzką a ladą.
Do holu
wokół okrągłego dywanu
Do salonu
Przez salon
Pod drzwi na taras...
A potem w dół i w szczeliny podłoża, wsiąkały stróżki mrówek , ruch w jedna i w druga stronę, bez wahadeł, stale nieprzerwanie - fascynujące zjawisko...do czasu.
Potem przyszła moja żona, zobaczyła te fotografie, kupiła jakieś świństwo i... już nie ma jedwabnego mrówczego szlaku.
Niczym Marco Polo wskazały swoim siostrom kraj mlekiem i miodem płynący,
dosłownie bo Mikołaj i Miłosz, są zdolni opędzlować każdą ilość chrupek kukurydzianych okraszonych mlekiem i miodem (od biedy może być cukier).
Ponieważ jednak odmawiają przy tym konsumpcji innych produktów, przerto ja odmawiam im zasaerowownia chrupek, tedy czekaja na okazję aż wyjdę do garażu, czy siądę przy komputerze, by chybcikiem po kryjomu przygotować sobie upragnione danie, przy okazji małe łapki przygotowują je też dla...mrówek, nachlapawszy i narozsypywawszy dookoła.
A potem tata idzie do kuchni i widzi...
A potem w dół i w szczeliny podłoża, wsiąkały stróżki mrówek , ruch w jedna i w druga stronę, bez wahadeł, stale nieprzerwanie - fascynujące zjawisko...do czasu.
Potem przyszła moja żona, zobaczyła te fotografie, kupiła jakieś świństwo i... już nie ma jedwabnego mrówczego szlaku.