Wiosna idzie na potęgę.
Ale co z tego - sobotę i niedzielę, spędziłem pod czułą opieką żony.
Basen, restauracja, mecz piłkarski, kościół - aktywnie, miło i pożytecznie.
Ale już np. biedronki (pierwszej w tym roku) sfotografować nie mogłem, Zdumiewa mnie jak tak atrakcyjna kobieta jak moja żona , może być zazdrosna o biedronkę ale widać....może.

Dlatego, tylko te przebiśniegi mi zostały.
Ale co z tego - sobotę i niedzielę, spędziłem pod czułą opieką żony.
Basen, restauracja, mecz piłkarski, kościół - aktywnie, miło i pożytecznie.
Ale już np. biedronki (pierwszej w tym roku) sfotografować nie mogłem, Zdumiewa mnie jak tak atrakcyjna kobieta jak moja żona , może być zazdrosna o biedronkę ale widać....może.
Dlatego, tylko te przebiśniegi mi zostały.
