Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pustułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pustułki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 października 2010

Zjedzona


Z estetycznego punktu widzenia w badaniu wypluwek nie ma nic atrakcyjnego.
Z poznawczego jednak jest to czynność szalenie pożyteczna. Wystarczy wspomnieć że niektóre gatunki nietoperzy są znane...wyłącznie w postaci wypluwek.

Właśnie poprzez wypluwki, trafiłem do kilku miejsc gniazdowania i pobytu pustułek.
taka mała dygresja, samica wypluwa zaraz za gniazdo, młode do gniazda (potem samica wyrzuca to na zewnątrz) - natomiast samiec w miejscu konsumpcji. Dzięki takim śladom łatwo trafić na jego czatownię.

Tym razem, pod znanym mi gniazdem, napotkałem dokładnie wytrawiony szkielet jaszczurki zwinki.
O czym mi powiedział?
Zwinki nie są specjalnie rzadkim gatunkiem, niemniej jednak w okolicy ich nie widywałem.




Ergo - albo pustułki mają większy rewir niż przyjmowałem, albo jaszczurki zaczynają na ten teren migrować z pobliskich obszarów.
Będę problem monitorował. jak coś ustalę napiszę...
Posted by Picasa

piątek, 3 kwietnia 2009

Pustułki nad Kościołem OO. Misjonarzy

Kto się czubi ten się lubi...stare porzekadło, czasami stosowane jako usprawiedliwienie gdy w młodszych klasach, czy przedszkolu dojdzie do pogryzień, podrapań i posiniaczeń w sporach damsko-męskich, czasami jako komentarz podczas "końskich zalotów" wśród młodzieży.

Tymczasem dla pustułek jest to norma życiowa - ich zaloty wyglądają niczym ciągła walka, stałe ataki, sczepianie się pazurami, pikowania, krzyki...dla oka osób nieobeznanych ze zwyczajami tych sokołów - walka, dla ptakofilów .... urocze zaloty. Jak widać punkt widzenia na wiele spraw, nie zależy tylko od punktu siedzenia, ale też od ogólnej wiedzy patrzącego.

Jak co roku i tym razem pierwsze słoneczne dni zostały wykorzystane przez pustułki na łączenie się w pary, bo trzeba pamiętać o tym że takie "walki" to nic innego jak autoprezentacja partnerów!

My staramy się zaimponować partnerowi, zasobami finansowymi, inteligencją, zdrowiem, pozycją społeczną

"popatrz - mówimy bez słów - będę dobrym ojcem, nieźle zarabiam, jestem silny, zdrowy, niegłupi. Tylko z takim facetem jak ja twoje dzieci będą mogły zdrowo, dostatnio i miło rodzić się i dorastać".

"Spójrz na mnie - mówią one bez słów - mam świetną figurę by rodzić dzieci, mam piersi by je wykarmić, umiem gotować, jestem czysta schludna i zadbana, czuła i delikatna. Tylko z taką babka jak ja twoje dzieci urodzą się zdrowe, będą zadbane, czyste i najedzone".

Pustułki nie mówią nic innego!



"Popatrz na mnie - krzyczy on - jestem silny, sprawny i agresywny. Zdobędę dobre miejsce na gniazdo, obronię je i zapewnię dostatek pokarmu".

"Popatrz na mnie - odkrzykuje mu ona - jestem silna, sprawna i równie agresywna co ty, nie dopuszczę by naszym dzieciom stała się krzywda, nawet jeśli ty nie wrócisz do gniazda, to sama zadbam by nie zabrakło w nim pokarmu"



W tym roku na kościele OO.Misjonarzy pojawiła się druga parka pustułek - nie ustaliłem jeszcze czy to wygnańcy z wieży katedralnej, czy nowi mieszkańcy Tarnowa.

Pustułki nie są ptakami stadnymi (a które drapieżniki są?) , ale mogą gniazdować blisko siebie. W razie braku pokarmu, toczyć będą spory o tereny łowieckie, ale przy jego dostatku nawet nie zwrócą uwagi na sąsiadów.



Zrobiłem też kilka ujęć AVI - ze sporej odległości, nie mogłem nawet ich sensownie skompresować, gdyż całkowicie traciły czytelność - jeśli ktoś ma słabe łącze to nie polecam oglądania, ale jeśli szybsze, to gorąco zachęcam, bo warto popatrzyć.



piątek, 13 marca 2009

Noc - ranek - pustułki

Ładna była wczorajsza noc, lekki wiaterek, niewielki mróz, powietrze przejrzyste, lekko skrzące - w sam raz do nastrojowej fotografii.



Godzina23.30 widok z okna kuchni mojego mieszkania. Kościół Misjonarzy, wieżowiec przy Pułaskiego i jasne światło księżyca. Żeby jeszcze nie te kable porozwieszane wszędzie, bez ładu składu i miłosierdzia...



Poranek, widok z tego samego okna. Akurat czekałem aż woda na kawę zacznie się gotować. Dobrze jest wcześnie wstawać i późno kłaść się spać. Zaległości snu, można odrobić w południe.



Wreszcie jest - za kilka chwil, będzie już tylko oślepiającą białą plama na niebie - ale przez moment to czerwona magiczna kula.



Ten maleńki punkcik zakreślony na czerwono, to pustułka. w locie godowym. Ta parka była pierwszą którą obserwowałem tego roku w samym Tarnowie. Wcześniej (dwa dni) widziałem parkę na budynkach elektrociepłowni, gdzie gniazdują, ale nie miałem aparatu przy sobie - przy czym EC nie leży w samym Tarnowie, ale na jego głębokich peryferiach.
No więc mogę przyjąć że to pierwsza parka pustułek w mieście. Prawdopodobnie wcześniej gniazdowała w zakamarkach dachu Katedry, ale w trakcie remontu została stamtąd przepędzona i osiedliła się w jednym z okien poddasza budynku Studium Nauczycielskiego.
Posted by Picasa