Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ropucha szara.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ropucha szara.. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2016

Amplexus - ślepa uliczka ewolucji

Że odruch chwytania samicy, podczas, w zasadzie jeszcze przed godami, nawet z dala od zbiorników wodnych a czasem jeszcze pod śniegiem, się wykształcił w tym nic dziwnego nie ma. Taki seksualnie agresywny, zawłaszczający samiec miał zdecydowanie większe szanse na przekazanie swojej linii genetycznej w przyszłość, te które chciały nadal "grać fair" czyli zapładniać skrzek już złożony przez samice wkrótce znalazły się w mniejszości a potem ich geny zniknęły z populacji.

Jest to też świetny dowód na to iż ewolucja nie posługuje się pojęciem "dobra gatunku" a jedynie "dobro poszczególnej linii genetycznej". Czemu tak?
Ponieważ po pierwsze samice płazów bezogoniastych (i niektórych ogoniastych) nie mają praktycznie żadnego wpływy na dobór partnera, a po drugie na skutek aberracji w samczych odruchach, zdarzają się ampleksusy mnogie których samica często nie przeżywa - bynajmniej zresztą nie "umierając z rozkoszy" ale zwyczajnie uduszona w bezwarunkowych uściskach godujacych samców.

 (na zdjęciu ropucha szara z ropuchem szarym Bufo bufo - to że ma ona wyraz twarzy całkiem jak moja ciotka, jest absolutnie podobieństwem przypadkowym)

Kolejny powód dla którego amplexus bynajmniej gatunkowi nie służy, to łatwość z jaką partnerzy stają się żerem dla drapieżników. Samiec nie może puścić uścisku nawet gdyby chciał, samica nie może go z siebie zrzucić, ucieczka w "stanie zespolonym" jest cokolwiek utrudniona... Problemu nie było w karbonie (359-299 milionów lat nazad), wtedy to płazy dominowały, ale ich czas się skończył a bezsensowny sztywny odruch pozostał...
 
Amplexus to także udręka samców, wiedzione zakodowanym instynktem potrafią szczepić się z kamieniem, palcem badacza (swojego nie podkładałem, aż takim miłośnikiem zwierząt nie jestem), samicami innych gatunków a nawet... rybami! Czysty obłęd - wyobraźmy sobie mężczyzn wiedzionych prokreacyjnym szałem, usiłujących kopulować z dziurkami od kluczy, szczelinami w płotach czy... otworami wrzutowymi w mikserach... brrr.


Przykro pewne rzeczy mówić, a wyznawczynie "języka równościowego" itp. szaleństw wręcz uznały by to za agresję z mojej strony, ale prawda jest taka że płazy zabrnęły w swoich zachowaniach prokreacyjnych w ślepą uliczkę i jeśli ich populacja maleje, to także właśnie z tego powodu. Sądze że przetrwały do naszych czasów, nie dzięki swoim przystosowaniom, ale jedynie dzięki braku silniejszych presji środowiskowych (tak wiem to eko herezja - ale tak sprawę widzę - nie było silnych presji środowiskowych na płazy i dlatego wciąż jeszcze są pośród nas).

Ściskam Was mocno
Maciej