Zmroziło całą Polskę - akurat Tarnów jako polski "biegun ciepła" nie może narzekać.
Mamy szczęśliwe położenie - sam południowy skraj Kotliny Sandomierskiej -
i fakt faktem - średnią roczną temperatur najwyższą w Polsce.
Dziś w południe zaledwie 14 na minusie, w nocy dobiło do 25, nieco bardziej w górkach podobno do 27 na minusie - podejrzewam iż lokalnie mogło spaść nawet na minus 30.

W sam raz pogoda na spacer z psem.
Ponieważ z racji innych konieczności i tak musiałem kierować się w stronę centrum, więc wykorzystałem okazje by pójść do biblioteki.
Nie daleko, w linii prostej nie całe dwa kilometry, ulicami - robiło się bez mała pięć w obie strony.
Mamy szczęśliwe położenie - sam południowy skraj Kotliny Sandomierskiej -
i fakt faktem - średnią roczną temperatur najwyższą w Polsce.
Dziś w południe zaledwie 14 na minusie, w nocy dobiło do 25, nieco bardziej w górkach podobno do 27 na minusie - podejrzewam iż lokalnie mogło spaść nawet na minus 30.
W sam raz pogoda na spacer z psem.
Ponieważ z racji innych konieczności i tak musiałem kierować się w stronę centrum, więc wykorzystałem okazje by pójść do biblioteki.
Nie daleko, w linii prostej nie całe dwa kilometry, ulicami - robiło się bez mała pięć w obie strony.
W oddali kościółek Matki Boskiej Szkaplerznej
Na lodzie stadko kaczek...
A to dowód na wielkie serce i niestety mały rozum moich ziomali.
Na lodzie walają się sterty SUCHEGO chleba a kaczki głodują!
Swoja droga gdyby tak miasto postawiło w okolicach mostów nad Wątokiem kilka tablic informacyjnych. Głoszących wszem i wobec, iż kaczki nie mają dziobów przystosowanych do radzenia sobie ze suchym chlebem!
One pobierają pokarm z wody - rozmoczony, miękki!
Zupełnie tak samo jak by karmiono bezzębnego staruszka sucharami i nie podano mu szklanki herbaty.
W drodze powrotnej Aura dostała przyśpieszenia już na nasypie kolejowym, wskazując mi drogę do domu i nakłaniając abym przeszedł z chodu w galop...
Widać nawet psy rozumieją, że każda droga jest dobra pod warunkiem że kończy się przy domowym... kaloryferze ;-)
Na lodzie walają się sterty SUCHEGO chleba a kaczki głodują!
Swoja droga gdyby tak miasto postawiło w okolicach mostów nad Wątokiem kilka tablic informacyjnych. Głoszących wszem i wobec, iż kaczki nie mają dziobów przystosowanych do radzenia sobie ze suchym chlebem!
One pobierają pokarm z wody - rozmoczony, miękki!
Zupełnie tak samo jak by karmiono bezzębnego staruszka sucharami i nie podano mu szklanki herbaty.
W drodze powrotnej Aura dostała przyśpieszenia już na nasypie kolejowym, wskazując mi drogę do domu i nakłaniając abym przeszedł z chodu w galop...
Widać nawet psy rozumieją, że każda droga jest dobra pod warunkiem że kończy się przy domowym... kaloryferze ;-)