Ale blisko sto lat temu przyszli na to miejsce inżynierowie, technicy, robotnicy z łopatami i...stróżka dalej płynie ale nosi już teraz nader techniczny kryptonim "Rów A Zero" (chodzi o to że jest on najniższym poziomem do którego odprowadzane są grawitacyjnie ścieki). Generalnie przez lata było to szambo technologiczne, pozbawione życia i cuchnące na dziesiątki metrów.
Dziś jest inaczej - od kilkunastu już zresztą lat - woda jest czysta (oleje i inne materiały są zbyt cenne aby spuszczać je "na oczyszczalnię"), wprawdzie ciepła i o silnie kwaśnym odczynie (taka jak w bagnach), ale mimo wszystko żyją tu rybki, są żaby, zaskrońce,zaobserwowałem nawet aktywność bobrów - więc nie jest źle.
Ostatniego lata dostrzegłem tam roślinki których nie było wcześniej.
Karbieniec pospolity (Lycopus europaeus L.)
W zasadzie nie dziwiłem się że tego pospolitego gatunku tam brakuje, dopiero gdy się pojawił, zmusił mnie do zastanowienie nad tym faktem.
Karbieniec to roślinka powszechnie występująca, byle moczarki, strużki i już rośnie sobie w najlepsze - tyle że nie w okolicy, gdyż ta została gruntownie zmieniona działalnością człowieka. Skoro jednak pojawił się i to od razu w środkowym biegu, to znaczy ze został tu przyniesiony. na wiatr bym nie stawiał, ale już ptactwo czy pomienione wyżej bobry... kto wie?