I akurat sama od siebie ułożyła się taka historia:
Nad brzegiem ruczaju przycupnęła dziewica,
w wolno płynącej wodzie przeglądając swe lica
Świtezianka dziewica
Calopteryx virgo
Zawzięte na jej cześć niczym bi(e)sy
czaiły się aż dwa adonisy
Modraszek adonis (Lysandra bellargus, Polyommatus bellargus)
A scenę całą śledził wzrokiem obłudnym
szarańczak o wyglądzie paskudnym
Szarańczak - ale nie mam pewności gatunkowej
