Gatunek synantropijny, świetnie znoszący wszelkie ludzkie fanaberie typu trucizny, koszenie trawy a nawet ręczną indywidualną akcję zbieraczą. Jest zresztą gatunkiem jadalnym, o czym warto pamiętać, obserwując "walke o pokój" jaka trwa ostatnimi czasy na naszej wschodniej flance, będącej jednocześnie wschodnią flanką NATO a wcześniej zachodnią flanką Układu Warszawskiego... cholerna geografia. Jadalny ale ponoć niekoniecznie jego walory smakowe dorównują winniczkowi... hmmm może nie będę próbował?
Jest natomiast przysmakiem drozdów i wystarczy żeby w okolicy tych ptaków było dużo (u mnie jest) aby problemu z wstężykami nie było. No chyba że w sąsiedztwie objawi się jakiś domorosły "mały chemik"... ślimaki i tak to przetrwają a populacja drozdów może takiej szansy nie mieć.
Ale do sedna - czemu niemoralny? - bo jak na roślinożercę nader chętnie rezygnuje z postu i zajmuje się choćby psim żarciem.
Wstężyk gajowy, ślimak gajowy (Cepaea nemoralis)
To już chyba się domyślacie jakimi kolejami biegły moje skojarzenia ;-)
A ślimak pokosztował i ... stwierdził że jednak będzie zachowywał się moralnie po czym poślimaczył się na trawę... nie doszedł.
Ślad urywa się metr dalej... ale to nie ja go zjadłem.