Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 maja 2017

Dendrozagwozdka

Nie będę ukrywał że ten post pisze z myślą o pewnej osobie która takie zagadki lubi.
Ale zabawić się możemy wszyscy, bo to w sumie ciekawy i wdzięczny temat. No ale zacznijmy od początku: 
Na początku była era Plancka i ... nie wiemy co było na początku!

Jakis czas potem (tak circa about - prawie 14 miliardów lat) Xiąże Hieronim Sanguszko postanawia wybudować pałac w Gumniskach, małej podtarnowskiej wiosce - znaczy pałac tam już jest, i założenie parkowe i ogólnie sielanka, tyle że drewniana i nie licująca z godnością magnata... a ma być licująca! 

Zatem mamy początek XIX wieku gdy owa rezydencja powstaje - jakiś czas potem ich syn Eustachy rozbudowuje założenie parkowe w stylu romantycznym, powstają stajnie i ... ścieżki pięknie obsadzane platanami po których ich Xiążęce Moście konnych zażywali spacerów oraz grabami w których także chyba się lubowano. 

I Wojna oszczędziła ten teren - choć stacjonował tu sztab wojsk carskich należących do armii Radko Dmitriewa. II Także - dopiero komuna dała się mu we znaki - zainstalowano tu szkolę (ogrodniczą) która zmieniał kwitnące ogrody w pobojowisko i chwastowisko. Nabudowano tandetnych pawilonów mieszkalnych na internat, wyłożono podłej jakości płytami betonowymi, zadeptano... zgnojono! Jak to komuna miała w zwyczaju. 

Cokolwiek jednak przetrwało.

I właśnie o tym. Otóż ulica Lotnicza - bo na terenie maneżu konnego utworzono lotnisko dla ultralekkich samolotów - (na którym Gollobowie i tak zdołali się rozbić) - to dawna alejka spacerowa obsadzona platanami klonolistnymi i grabami właśnie - o ile to są graby, bo tego tyczy sie dendrozagwozdka! 

 Alejka.

 Stary platan w pełnym pokroju

Drzewa mają na bidę stoparędziesiąt lat - potem już nikt tu takich nie sadził.

A między nimi coś co zidentyfikowałem jako graby...
 Obok hangaru
 Jak widać niemiłosiernie zagalasowane

 Ale udaje mi sie znależć jeden czysty liść.


 Drzewka mają nader ciekawą fakturę kory na gałęziach.


Do tego postu szykowałem się kilka miesięcy, mam więc w archiwum serie zdjęć w formie bezlistnej. Jak się jednak okazało, przeprowadzone z wymagającym specjalnej troski poziomem inteligencji prace wzdłuż traktu zaowocowały obumarciem jednego z drzewek
Co niniejszym dokumentując wykorzystuję, lub wykorzystując dokumentuję - sami rozłóżcie sobie akcenty.  
 pokrój drzewka

 korona
 pokrój z innej strony 
(ciekawe co na to zawodowy krojczy ;-) ) 

 I szczegóły kory

I tu paść musi owo tytułowe pytanie. Drzewka mają najprawdopodobniej (przynajmniej ja nie znalazłem nic na temat późniejszych dosadzeń) tyle samo lat co platany. 
Chodzę tędy latami i nie dostrzegam przyrostów. 
Czy to w ogóle graby są, jeśli tak to jakiej odmiany, czy faktycznie jest ona tak niskopienna, czy po prostu ktoś jakiś czas temu je zasadził (np w ramach prac dyplomowych u "ogrodnika") a ja głupi myślę że to takie stare drzewa?
Oto są pytania?
Oto dendrozagwozdka!

piątek, 13 listopada 2015

Zawieszony, czyli - jak bardzo myli intuicja...

Popatrzcie na trzy fotografie - miałem je ładnie zamknąć w kołowym diagramie ale... nie umiem! Pewnie za kilka godzin bym się naumiał, ale ja nie mam kilku godzin - znaczy mam, ale las czeka, pies szczeka a dzieci chodzą głodne (mogły by sobie zrobić same, ale im się nie bardzo chce... to inna sprawa).
No więc będą zdjęcia luzem.
W grę wchodzą też prawa autorskie - w diagramie trudno by mi było odpowiednio je oznaczyć - a jak zrobiłem kwerendę po moim fotoarchiwum to się okazuje że ani korków ulicznych ani dymiących kominów znaleźć nie mogę - pewnie się znajdą jak będę w nim szukał traszek lub salamander...

Zatem posłużę się zdjęciami z net:
CO MAJĄ ZE SOBĄ WSPÓLNEGO ?
 http://www.gazetakaszubska.pl


http://obserwator.org/index.php/gmina-ruciane-nida/16891-dymy-nad-nid 
(wcale nie było łatwo znaleźć, mnóstwo zdjęć wyszukanych przez Googla pokazuje buchającą z kominów... parę wodną, lub zgoła chłodnie kominowe - które w życiu dymu nie widziały)

(a tu już autorem jestem sam - choć szukałem zgoła innego ujęcia...)

Wiec jak myślicie - co te trzy zdjęcia mają ze sobą wspólnego?

Zapewne skojarzenia większość będzie miała podobne - truciciele kontra oaza czystego powietrza.
Prawda?
No więc nie do końca tak!  
Że samochody i kominy to truciciele zgodzi się każdy, wystarczy przejść w pobliżu i zaczerpnąć powietrza.
Ale lasy? Drzewa? To się w głowie nie mieści. Tymczasem:
Niedawno w serwisie PAP'u (bez uśmieszków proszę) pojawił się tekst: "

Wszechobecny, groźny, nieznany: czym naprawdę jest pył zawieszony? 

Wiecie czym oddychamy? 
Powietrzem? - no owszem ale co to takiego to powietrze - mieszanina gazów - słusznie ale nie tylko. 
Oddychamy aerozolem, zawiesiną lotną wszystkiego co jest na tyle małe by w powietrzu móc się unosić i nie opadać natychmiast na powierzchnię. 
Chemicznie rzecz ujmując to głównie siarczany i azotany, ale de facto wdychamy też różnorodne łańcuchy polimerów a nawet fragmenty DNA. Przy każdym wdechu wprowadzamy je do płuc a one stamtąd wędrują sobie poprzez błony komórkowe, do reszty naszego organizmu za pośrednictwem krwiobiegu. Cieszycie się? 

Zatem uciekamy z centrów miast do parków, do pobliskiego lasu, by oddychać czystym nieskażonym powietrzem a tam czekają na nas drzewa! Drzewa są dobre, prawda? Drzewa produkują tlen, drzewa absorbują dwutlenek węgla, drzewa dają cień i w ogóle kto nie lubi drzew? (z pominięciem lokalnych "konserwatorów" przyrody). Czyżby?
Drzewa żyją, A wszystko co żyje musi się bronić przed... czymś innym co też żyje. (w ogóle to trudno znaleźć dla życia coś bardziej niebezpiecznego niż inne życie). Drzewa bronią się także. Wytworzyły specyficzny rodzaj pola ochronnego wokół siebie. Spowijają się chemicznym obłokiem który ma za zadanie z jednej strony odstraszyć niepożądane owady (a jakie owady dla drzew są pożądane?) z drugiej zaś wyłapać i związać szkodliwe substancje chemiczne. O ile ten pierwszy motyw jest nam w gruncie rzeczy obojętny to ten drugi...
Drzewa liściaste emitują izopren te iglaste alfa-pinen, same z siebie dla nas to w zasadzie obojętne substancje, lecz... Lecz są one bardzo aktywne fizykochemicznie (jaki sens miała by emisja substancji mało aktywnych?) W przypadku który nas interesuje zarówno jeden jak i drugi czynnik stanowią idealne wprost zarodki kondensacji, wokół których gromadzą się spontanicznie i ochoczo gazy które emitujemy z rur wydechowych czy kominów. W efekcie otrzymujemy super morderczy aerozol. To co prawdopodobnie uległo by rozwianiu przez wiatry, lub rozproszyło się drogą dyfuzji, zostaje scalone, skomasowane i... jest na tyle lekkie że wciąż unosi się w powietrzu a jednak na tyle ciężkie że nie unosi się na wysokości kilkuset metrów (choć tam też) ale głównie na tej z której wciągamy do płuc kolejne oddechy...
i kolejne
kolejne
kolejne
stop! 


piątek, 11 października 2013

Dąb Bażyńskiego


 Zapytajmy ciocię Wiki cóż to za postać ów Bażyski, tak świetnie polskobrzmiące nosząca nazwisko.

"Jan Bażeński albo Bażyński, Johannes (Hans) von Baysen herbu Bażeński (ur. ok. 1390, zm. 9 listopada 1459 w Malborku) – kasztelan elbląski, szlachcic pruski pochodzący z lubeckiej rodziny Fleming, przybyłej na teren Warmii w celach kolonizacyjnych w pierwszej połowie XIII w. W 1289 r. biskup warmiński Henryk Fleming nadał swemu bratu Albertowi wieś Bażyny i od tej pory potomkowie Alberta zwali się "von Baysen" (inaczej "de Bajsen" lub, jak się podpisywał sam Bażeński, "von Baysin")."

i Już widzimy że Starosta Hans rdzennym Polakiem był...

(Polecam zresztą przeczytanie całej notki biograficznej,bo to prawie gotowy materialna dobry film).

Ale dobrze, blog to przyrodniczy, nie katujmy czytelników roztrząsaniem zawiłości historycznych.

Drzewo jest okazałe. Największe z całej alei dębów - (podejrzewam iż inne też miały swoich ludzkich patronów - ale pewnie byli komuś nie rękę...a miało nie być historii):


 
Dąb szypułkowy (Quercus robur)

 
obwód 10 metrów 15 centymerów,

wysokość 25 metrów,


Pierśnica - 323 centymetry
(pierśnica to średnica pnia na wysokości 130 cm - czyli na wysokości dorosłego przeciętnego człowieka - często pierśnica określana jest przez laików jako obwód drzewa na wysokości piersi - co jest brednią, często spotykaną w tv, co jakimś dziwnym trafem też mnie nie dziwi.) 


Wiek circa about - 700 lat
(robi wrażanie)


Piękna ta Warmia ... jest dobrze bo mogę po niej swobodnie wędrować (w zakresie swobód udzielonych przez żonę - rzecz jasna), tuż obok mnie wycieczka niemiecka (być może to potomkowie nie tyle Niemców, co Prusów niemieckojęzycznych - ale mniejsza). Dopóki będą tu płotki chroniące drzewa a nie szlabany i druty kolczaste - będzie dobrze. Ciekawe czy moi chłopcy będą mogli przyjechać tu ze swoimi dziećmi pokazać im to wspaniałe drzewo, czy ono będzie jeszcze stało?


poniedziałek, 19 listopada 2012

wartość rynkowa

Co to jest wartoścrynkowa?
Wspólny mianownik pomiędzy tym co jeden chce sprzedać a drugi kupić.
Kowalski chce sprzedać auto, Nowak chce kupić i dogadują się.
Ale akurat w tym żadnej drugiej strony medalu nie ma.

A drzewo - jaka jest wartość rynkowa drzewa? w Tarnowie i okolicach około 200 zeta za kubik opałowego, zależy to oczywiście od gatunku, pocięcia, wysuszenia itp - ale zostańmy przy tym około.
Kowalski chce sprzedać drzewo, Nowak chce je kupić. Nowak ma kominek i będzie w nim drzewem palił, żeby mu było ciepło, cóż w tym zdrożnego? Kowalski potrzebuje pieniędzy żeby sobie kupić coś innego - nowy telefon, samochód lub... lekarstwa dla chorej matki. I tu także wszystko jest OK, a w ostatnim przykładzie nawet bardziej niż OK bo jeszcze sentymentalnie.


Więc do czego zmierzam?

A do tego że wartość rynkowa drzewa NIJAK się ma do wartości rzeczywistej! Kiedyś czytałem świetne opracowanie na ten temat - gdy wyceniono tereny zielone a ściślej usługi i dobra jakie z nich czerpiemy na konkretne pieniądze. Niestety tekst ten nigdy nie zyskał popularności a teraz nawet nie mogę go znaleźć.
W każdym razie była ona dla wielu niewyobrażalnie wysoka, bo nawet nie zdawali sobie sprawy iż to z czego czerpią ... może mieć swoja wartość. A coś co nie ma wartości.... pada łupem deweloperów, drogowców, parkingowców i wreszcie zwykłych debili dla których łąka w mieście jest obrazą.

No ale wróćmy do drzew. Zacytuję za tymi którzy wiedzą więcej ode mnie:
Znaczenie lasu w środowisku
1. Las produkuje około 26,6 mld l tlenu - ponad połowę rocznego zapasu na ziemi.

2. 1ha lasu produkuje 3-10 razy więcej tlenu niż taka sama powierzchnia użytków rolnych.

3. Jedna 60 letnia sosna produkuje w ciągu doby tyle tlenu ile wynosi średnio dobowe zapotrzebowanie trzech osób (1350-1800 litrów).

4. Jeden ha boru sosnowego dysponuje 70-150 tys. powierzchni asymilacyjnej i pochłania od 150-200 ton CO2 produkując około 13 ton masy organicznej rocznie.

5. Las liściasty o powierzchni 10000 ha zatrzymuje i następnie oddaje do środowiska 500000 m3 wody - chroni przed erozją i powodzią. Jest naturalnym zbiornikiem retencyjnym filtrem i magazynem czystej i zdrowej wody.

6. W 1m3 powietrza leśnego jest 46 - 70 razy mniej organizmów chorobotwórczych niż w powietrzu na terenie miejskim.

7. Drzewa wydzielają do atmosfery substancje bakteriobójcze - fitoncydy.

8. Sosna, brzoza i jałowiec wytwarza wokół siebie strefę do 3-5 m wolną od bakterii. Fitoncydy sosny leczą gruźlicę. Substancje wydzielane przez dęby zabijają bakterie dyzenterii. Igły jodły leczą dyfteryt.

9. Lasy oczyszczają powietrze w ciągu sezonu wegetacyjnego - 1 ha boru świerkowego zatrzymuje około 30 ton pyłu, a 1ha lasu bukowego zatrzymuje 65 ton pyłu.

10. Las obniża poziom hałasu - 150 m lasu obniża hałas do poziomu 18-25 decybeli.

 Pamiętajmy o tym gdy kolejny raz będziemy dorzucać drew do kominka...
A czy można inaczej?
Można:
- palić jedynie wiatrołomy i konary przycięte w ramach pielęgnacji.
- pozyskiwać jedynie drzewo wycięte w ramach inwestycji (budowa autostrad itp.)
- stosować jedynie drzewa które zostały usunięte z lasu ze względy na choroby, uszkodzenia itp.

Cały czas pisze o drewnie opałowym. Budowlane rządzi się odmiennymi prawami - aczkolwiek cena też ustalana jest rynkowo...