Często spotykany i równie często pogardzany grzybek a szkoda,
bo jadalny i bardzo smaczny.
Twardzioszek przydrożny, (Marasmius oreades).
Nie należy dawać się zmylić nazwom, nie jest ani twardy - znaczy jest twardszy od podobnych do niego grzybów niejadalnych - nie powoduje też w żadnym wypadku marazmu - od tego są instytucje Unie Europejskiej ;-).
Za to świetnie nadaje się na zupy, sosy i marynaty.
Ale uwaga może być mylony z innymi gatunkami, przeto polecam poczytać na darach natury o sposobach jego rozpoznawania.
Grzybek nosi też miano podróżniczka, co szczególnie dodaje mu uroku w moich oczach.
Występuje zazwyczaj gromadnie, więc jeśli już się go znajdzie, to nie powinno być problemów ze skompletowaniem ilości odpowiedniej na obiad.
A jak już pozbieramy, wyczyścimy i udusimy, bądź ugotujemy lub zamarynujemy to...
Zapraszamy na posiłek...
