Wczoraj po południu zapukał do mojej szyby, jak na tak mizerne stworzonko puka nader głośno.
Było ciemno, aura, wietrzysto wodnisto chłodnawa. Dobrze że chociaż takie zdjęcia wyszły.
Mogłem owada uśmiercić, wtedy na pewno miał bym o wiele ładniejsze fotografie - tylko czy warto?
latarka, nasadka makro na obiektyw i ... jakoś to poszło - na kilkanaście prób, dwie w miarę nieudane - reszta całkiem nieudana.

Ale przynajmniej już wiem, że owad, którego notabene często znajduję na oknie lub parapecie to
Acericerus heydenii - nawet nie ma swojej notatki w języku polskim.
Wielkie dzięki dla ludzi z fotum entomo, za rozpoznanie i napisanie kilku słów o nim.
Było ciemno, aura, wietrzysto wodnisto chłodnawa. Dobrze że chociaż takie zdjęcia wyszły.
Mogłem owada uśmiercić, wtedy na pewno miał bym o wiele ładniejsze fotografie - tylko czy warto?
latarka, nasadka makro na obiektyw i ... jakoś to poszło - na kilkanaście prób, dwie w miarę nieudane - reszta całkiem nieudana.
Ale przynajmniej już wiem, że owad, którego notabene często znajduję na oknie lub parapecie to
Acericerus heydenii - nawet nie ma swojej notatki w języku polskim.
Wielkie dzięki dla ludzi z fotum entomo, za rozpoznanie i napisanie kilku słów o nim.


