Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raniuszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raniuszki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 kwietnia 2010

Nad Białą, czyli o pożytku z zepsutego alternatora

Padał, mrzył, świecił aż .. zdechł całkiem, alternator w moim samochodzie.
Trzeba było skorzystać z usług fachowca, a że akurat ów fachowiec mieszka niecały kilometr od rzeki Białej, to zamiast bezmyślnie patrzeć jak rozkręcają mi maszynerię, poszedłem na spacer i ... opłaciło się!

Zaraz po z4jsciu z mostu, dostrzegłem ruch w suchym poszyciu i



ktoś miał na mnie oko...

Kilkaset metrów dalej moją uwagę zwróciły ptasie pląsy pośród zarośli i nadbrzeżnych drzew i oto nagroda - raniuszki (Aegithalos caudatus)- nie miałem ich jeszcze w swoich zbiorach.
Wiedziałem o ich bytności, choćby na cmentarzu Starym w Tarnowie, ale wiedzieć a zrobic zdjęcia to różnica - śmigają tam zwykle pośród stadek sikor i rudno cokolwiek namierzyć. Teraz miałem czysty obraz, aczkolwiek przy ich ruchliwości wyszło cztery zdjęcia na ...czterdzieści zrobionych...




To nie jest jeden i ten sam ptaszek - znaczy być może jest, ale odleciał i przyleciał coś dziesięć razy, więc najpewniej goniły się w kółko. Co ciekawsze moje przybycie nic a nic ich nie płoszyło. Prawdopodobnie żyjąc pośród stadek sikor, przywykły do człowieka jako niegroźnego elementu krajobrazu, który przyjdzie, coś tam zadzaiał (wypije tanie wino w zaroślach jak jest rtomantykiem, albo przekopie kawałek nadrzecznego łęgu jak jest głodnym ziemi małorolnym).

Jak chcecie więcej wiedzieć o raniuszkach to polecam Wikipedię - niezbyt lubię to "narzędzie zdobywania wiedzy", bo często roi się od błędów, głupot, ideologii itp, ale w przypadku raniuszków notka jest napisana rzetelnie a co ważniejsze - naprawdę ładnie.

No to wędruję sobie dalej, z czasów młodzieńczych zapamiętałem przejście nad rzeka po rurze gazowej - niestety nie ja jeden - i administrator obiektu poobcinał drabinki, już dziesięciolecia temu zresztą.
Czeka mnie więc marsz aż do mostu kolejowego.
spotykam na kępie tarniny kolejnego ciekawego ptaszka - coś jak zięba ale z czarnym łebkiem...



Kląskawka (Saxicola rubicola syn. Saxicola torquata rubicola)

Ptaszek z rodziny muchołówek - w Polsce dość nieliczny, ja widziałem go po raz pierwszy.

Posted by Picasa