Słońce zachodzi i wschodzi...banał - od zarania dziejów ziemi tak się dzieje i ... od zarania ludzkości znajdują się ludzie których ten fakt nieodmiennie zachwyca.
Może nawet nie sam fakt wschodu i zachodu słońca, bo to fizyczna oczywistość (pomijając biblijne ingerencje osób nadprzyrodzonych (Joz 10,13) ), ale każdorazowa jego niepowtarzalność.
To samo słońce nad tymi samymi domami i wzgórzami wschodzi i zachodzi tak samo a ... zawsze inaczej.
I znów nie chodzi tu o nachylenie osi ziemi, które powoduje że każdego dnia słońce ukazuje się i chowa w innym punkcie horyzontu.
Może nawet nie sam fakt wschodu i zachodu słońca, bo to fizyczna oczywistość (pomijając biblijne ingerencje osób nadprzyrodzonych (Joz 10,13) ), ale każdorazowa jego niepowtarzalność.
To samo słońce nad tymi samymi domami i wzgórzami wschodzi i zachodzi tak samo a ... zawsze inaczej.
I znów nie chodzi tu o nachylenie osi ziemi, które powoduje że każdego dnia słońce ukazuje się i chowa w innym punkcie horyzontu.
Tu chodzi o niepowtarzalną urodę tego zjawiska.
Tak jak w kalejdoskopie - będąc dzieckiem, koniecznie chciałem "odwrócić proces" jeszcze raz zobaczyć układ który przed momentem oglądałem, chciałem ustalić zależności, wprowadzić ład, że oto znika "gwiazdka" a pojawia się "trójkąt"...
Dziś już nie ustalam zależności...nie warto.
Choć...
trochę warto - wschody i zachody słońca służą nam jako wskaźnik do ustalania pogody. towarzyszące im mgły, przebarwienia, halo i słupy świetlne wskazują na procesy zachodzące w atmosferze...
Wkrótce się ociepli, ale znów zacznie padać obficie śnieg...
