A tak to wygląda gdy za kreślenie trójkątów biorą się dorośli...
Swoją drogą kto policzy ile na pierwszym zdjęciu jest trójkątów (powiedzmy że niektóre linie trzeba sobie w wyobraźni dokończyć) ?
Mamy piękną jesień, Nocne zmiany wypadły mi akurat w czasie weekendowym, więc wracając nigdzie nie muszę się spieszyć - rodzinka jeszcze smacznie śpi - no chyba żeby nie spała...
Kolega w weekendy na noc czasami jeździ samochodem, więc wracając zabieram się z nim.
Żadna mi to wielka wygoda, od autobusu muszę iść ponad półtorej kilometra, jadąc z nim samochodem, przy założeniu że wysiadam przy obwodnicy, w linii prostej mam jakieś pół kilometra, ale w linii prostej iść się nie daje więc zakosami pomiędzy zabudowaniami też mam tyle samo co od autobusy a przy okazji jeszcze mokre od rosy buty...
Z drugiej strony zawsze mogę iść trawersem przez "Marcinkę" i wtedy mam jeszcze prócz mokrych butów, dwóch i pół kilometra w nogach ekstra... nielichą radość z marszu, przyrody, poranka i obrazów które wiatry rysują dla mnie na niebie.
A ostatnio miały bardzo patriotyczny nastrój (to akurat było w okolicach marszu "obudź się Polsko") i
Polskę walczącą wyrysowały.
No fakt nie jest to może idealnie wzorcowa "kotwica" ale w stanie wojennym takie się na murach rysowało, na równi z braku talentu co i cykora wielkiego ;-).
Jeśli też dostrzegacie tu znaczek PW to znaczy że
macie
APOFENIĘ!!!
wyrażającą się w
PAREIDOLIACH
Zanim jednak zaczniecie gorączkowo wertować książke telefoniczna w poszukiwaniu dobrego i taniego psychiatry
przeczytajcie coś na ten temat na blogu Vetulani'ego