Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nastrosz lipowiec (Dilina (=Mimas) tiliae) - z rodziny Sphingidae - zawisakowatych.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nastrosz lipowiec (Dilina (=Mimas) tiliae) - z rodziny Sphingidae - zawisakowatych.. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 maja 2011

J.I. Jane butterfly

Ostatnio telewizornia pokazała ten film z Demi Moor w roli tytułowej - no cóż hollywoodzcy scenarzyści to zawodowcy, potrafią w st(p)rawny sposób uzasadnić każdą głupotę i podać to w sposób możliwie wiarygodny ...

Napakowana sterydami, by uciec kalendarzowi, Demi udowadnia że dorównuje facetom w jakże męskiej dziedzinie sportu jaką jest wojaczka, a nawet ich przewyższa.
Demi potrafi
Polak potrafi
Kobieta potrafi
Jak się trafi na Polaka Kobietę o imieniu Demi - to strach będzie się bać czego to ona nie potrafi ?!

Nie żebym był szowinistą, daleko mi do twórców reklam jednej z (upadłych ?) sieci telefonii komórkowej, nie mniej jednak kobiety się do wojaczki nie nadają - nie takiej z giwerą w ręku - bo w żadnym wypadku nie postrzegam kobiet w kategoriach bezbronnych (wielu myli to z bezwolnością) istot, niezdolnych do poradzenia sobie bez silnego męskiego ramienia.
Co to to nie ...
Ale upocone, ubłocone babsko, w mundurze moro?
jedyne co przychodzi na myśl to "kaszalot" (copyrigcht B. Komorowski).

Natomiast są samiczki nierozstające się z moro wdziankiem, co czynią z wdziękiem, delikatnością, polotem ... trudno żeby nie, to w końcu motyle!

Nastrosz lipowiec (Dilina (=Mimas) tiliae) -
z rodziny Sphingidae - zawisakowatych.

prawy profil - nader filmowy
Niedawno musiała wyjść z oprzędu, stąd miękkie nie dające szansy na odlot skrzydła i ryzykowna nieruchomość

Nie jestem pewien czy podglądanie samiczek "od spodu" jest zachowaniem godnym gentlemana .. ale powiedzmy ze to "dla dobra nauki" ;-)

I futerko urocze

I jeszcze zbliżenie...

A było to tak.
Szliśmy rodzinką całą na kolejną msze Białego Tygodnia, bo mój starszy syn właśnie został "komunistą" ;-) .
Żona z Synem weszli już do kościoła, a ja zostałem jeszcze z młodszym, bo do liturgii pozostało kilka minut a tu nagle ... patrzę na okap drewnianego kościołka i widzę ... J.I. Butterfly!

Sesja zdjęciowa niezakłócana niczym - nie oszukujmy się lepsze zdjęcia na moim aparacie już nie powstaną, nie ta rozdzielczość, nie ta matryca, lata pracy dla kogoś takiego jak ja, boleśnie odbiły się na kondycji wiernej hybrydy.

Potem już w domu, cierpliwe wertowanie internetowego atlasu motyli by ustalić personalia motyla.