małe to,to, ale urodziwe - mszyce w ogóle do brzydkich owadów nie należą, choć są przez człowieka intensywnie tępione.
Ale zacznijmy od początku.
Szedłem kupić sobie coś do jedzenia, zazwyczaj nie zabieram kanapek na budowę, bo nie lubię smaku kurzu w ustach, jednak jak mnie przymusi to...no cóż, do sklepu jest kawałek, ale w ramach przerwy można sobie spacer urządzić. Więc poszedłem a pech (albo szczęście) chciał że akurat wybrałem drogę wzdłuż płynącego tu strumyka/ścieku ("oszczędni" sąsiedzi) i wzrok mój został przykuty przez czerwieniejące ostro na liściach lipy galasy.
Aparat z plecaka i robię zdjęcia, wtem na spodniej stronie liścia znajduję żółte maleństwo z cętkowanymi brzegami skrzydełek. Pierwsza myśl - galasy to jej robota...
A guzik!!!!
Musisz się Macieju jeszcze sporo uczyć i nie myśleć pochopnie - przecież galasy to robota roztoczy, szpecieli (Eriophyes) a to co widzę to muszka albo...ale tego dowiedziałem się dopiero na forum entomo.
Mam zaszczyt przedstawić
Zdobniczkę lipową (Eucallipterus tiliae)
Szkodnik to, bo wysysa z drzewa soki, ale jednoczeńśie wydziela także lipową spadź, tak cenioną przez pszczelarzy i miłosników miodu (czyli mnie na przykład)

Pierwsze sztuki pojawiaja się w maju, więc ta jest jedną z pierwszych, pierwszych sztuk.
Najwięcej ich w Lipcu i wtedy tego pozytku pszczołom nie zbraknie.
Jej obecnośc w poblizu galasów, nie była oczywiście przypadkowa. I zdobniczki i szpeciele potrzebują lip do życia.
Ale zacznijmy od początku.
Szedłem kupić sobie coś do jedzenia, zazwyczaj nie zabieram kanapek na budowę, bo nie lubię smaku kurzu w ustach, jednak jak mnie przymusi to...no cóż, do sklepu jest kawałek, ale w ramach przerwy można sobie spacer urządzić. Więc poszedłem a pech (albo szczęście) chciał że akurat wybrałem drogę wzdłuż płynącego tu strumyka/ścieku ("oszczędni" sąsiedzi) i wzrok mój został przykuty przez czerwieniejące ostro na liściach lipy galasy.
Aparat z plecaka i robię zdjęcia, wtem na spodniej stronie liścia znajduję żółte maleństwo z cętkowanymi brzegami skrzydełek. Pierwsza myśl - galasy to jej robota...
A guzik!!!!
Musisz się Macieju jeszcze sporo uczyć i nie myśleć pochopnie - przecież galasy to robota roztoczy, szpecieli (Eriophyes) a to co widzę to muszka albo...ale tego dowiedziałem się dopiero na forum entomo.
Mam zaszczyt przedstawić
Zdobniczkę lipową (Eucallipterus tiliae)
Szkodnik to, bo wysysa z drzewa soki, ale jednoczeńśie wydziela także lipową spadź, tak cenioną przez pszczelarzy i miłosników miodu (czyli mnie na przykład)
Pierwsze sztuki pojawiaja się w maju, więc ta jest jedną z pierwszych, pierwszych sztuk.
Najwięcej ich w Lipcu i wtedy tego pozytku pszczołom nie zbraknie.
Jej obecnośc w poblizu galasów, nie była oczywiście przypadkowa. I zdobniczki i szpeciele potrzebują lip do życia.
