Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roztocza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roztocza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2009

Z bardzo daleka i z bardzo bliska


Dawno, dawno temu, gdy posługiwałem się jeszcze kompaktowym HP 745, zdarzyło się coś co zdarza się kilka razy do roku - z Tarnowa (Mościc) widać było Tatry.
Ścisłej Tatry Wysokie i Bielskie - słowackie.
Od tego czasu obiecuję sobie powtórzyć te zdjęcia ale...no właśnie...Wymaga to wyjścia zimową pora na dach elektrociepłowni pod koniec nocnej zmiany i to pod warunkiem że będą spełnione określone kryteria pogodowe, czyli utworzy się z warstw powietrza swoisty światłowód.

ale tu już zapraszam do opisu zaczerpniętego ze strony
e-góry

"...Takie warunki występują w czasie zimowego wyżu – tworzy się wówczas inwersja temperatury, co oznacza, że najchłodniej jest w dolinach i obniżeniach. Tam gromadzą się zanieczyszczenia, widoczne z wyższych wysokości jako szare zmętnienie lub morze chmur. Ponad nimi powietrze jest cieplejsze i suche. Wyjątkowo korzystne dla tak dalekich widoków jest jednak coś jeszcze: podwójna inwersja temperatury. Oznacza to, że na samym dole jest zimno, wyżej robi się cieplej – tu kończą się nagromadzone zanieczyszczenia, ale powyżej nich, już w strefie czystego powietrza, znajduje się warstwa jeszcze cieplejszego powietrza. Co to oznacza dla obserwatora znajdującego się gdzieś na obszarze Wysokiego Jesionika i patrzącego na południowy wschód? Wystąpi łagodne ugięcie światła przy przechodzeniu z powietrza rzadszego do gęstszego (chłodniejszego), a potem ponownie do rzadszego, mniej więcej po linii stycznej do zakrzywionej (wskutek kształtu Ziemi) granicy tych ośrodków. To ugięcie jest znacznie większe niż normalna refrakcja atmosferyczna. Pasmo Tatr zostanie nieco podniesione i najwyższe góry Polski i Słowacji ukażą się w pełnej krasie. To efekt podobny do przejścia światła przez pryzmat, a matematyk dodałby, że gradient gęstości powietrza jest wtedy duży, i to na znacznym obszarze. [...]

Tekst Witold Gorączko i Witold Papierniak


Prawie juz zapomniałem o tych zdjęciach aż tu nagle odzywa się do mnie facet, Mateusz z
Dalekich Obserwacji

i proponuje bym przesłał im oryginały zdjęć to z nich zrobią stronę na swoim serwisie - nie mogłem odmówić i efekty przerosły moje oczekiwanie.

Zapraszam.



Swoją droga, dopiero na tego typu zdjęciach i prezentacjach, doskonale widać, jak kretyńskim i niezgodnym z natura pomysłem są granice.

I choć nie mam powodów by kochać UE - to za to jedno...kasację przejść granicznych jestem jej wdzięczny.

A z bliska?
Jedno z najmniejszych stworzeń widocznych gołym okiem - roztocze.
Maleńki czerwony punkcik ruchliwy i niespokojny, szukający czegoś do jedzenia na powierzchniach dla nas wydawało by się jałowych.
Na zdjęciach prawdopodobnie roztocze z gatunku Trombidium, ale jak na mój sprzęt wyzwanie było zbyt wielkie, z tego co widać np. na Wikipedii - tym pajęczakom robi się zdjęcia przy pomocy mikroskopów w tym mikroskopów elektronowych - gdzież mi zwykłemu makromanowi do takiej specjalizacji?


Posted by Picasa

czwartek, 7 maja 2009

spadziodajny szkodnik

małe to,to, ale urodziwe - mszyce w ogóle do brzydkich owadów nie należą, choć są przez człowieka intensywnie tępione.
Ale zacznijmy od początku.

Szedłem kupić sobie coś do jedzenia, zazwyczaj nie zabieram kanapek na budowę, bo nie lubię smaku kurzu w ustach, jednak jak mnie przymusi to...no cóż, do sklepu jest kawałek, ale w ramach przerwy można sobie spacer urządzić. Więc poszedłem a pech (albo szczęście) chciał że akurat wybrałem drogę wzdłuż płynącego tu strumyka/ścieku ("oszczędni" sąsiedzi) i wzrok mój został przykuty przez czerwieniejące ostro na liściach lipy galasy.

Aparat z plecaka i robię zdjęcia, wtem na spodniej stronie liścia znajduję żółte maleństwo z cętkowanymi brzegami skrzydełek. Pierwsza myśl - galasy to jej robota...
A guzik!!!!
Musisz się Macieju jeszcze sporo uczyć i nie myśleć pochopnie - przecież galasy to robota roztoczy, szpecieli (Eriophyes) a to co widzę to muszka albo...ale tego dowiedziałem się dopiero na forum entomo.

Mam zaszczyt przedstawić
Zdobniczkę lipową (Eucallipterus tiliae)

Szkodnik to, bo wysysa z drzewa soki, ale jednoczeńśie wydziela także lipową spadź, tak cenioną przez pszczelarzy i miłosników miodu (czyli mnie na przykład)



Pierwsze sztuki pojawiaja się w maju, więc ta jest jedną z pierwszych, pierwszych sztuk.
Najwięcej ich w Lipcu i wtedy tego pozytku pszczołom nie zbraknie.
Jej obecnośc w poblizu galasów, nie była oczywiście przypadkowa. I zdobniczki i szpeciele potrzebują lip do życia.




Natomiast przebywanie wśród nich, to był już czysty przypadek.

I jeszcze ciekawostka - wiecie czemu miód spadziowy ma zielonkawy odcień?

Bo zawiera...strzępki grzybni.

No to teraz popytam na forach mykologicznych i jak się czegoś więcej dowiem to napiszę o tym.
Posted by Picasa