Znów pełnia - spałem krótko, nerwowo i cholernie pieką mnie oczy.
Na szczęście dziś wolny dzień i trochę odpocznę.
pół nocy poświeciłem na czytanie, tyle że książkę mam niezłą - "Z wysokości do jaskiń" Colette Richard, o niewidomej dziewczynie, która jest...alpinistką i speleologiem.
mniej w tej książce jest przygód, nie ma fotografii...ale za to jest ten smaczek kobiecości, który zawsze umyka opowiadaniom mężczyzn i jest w tym zachwyt nad światem i zmaganie z sobą.
Polecam.
Ale mimo wszystko wolał bym się wyspać...

Trudno pełnia - wielu nie wierzy w takie rzeczy, ja prawdę powiedziawszy też w to nie wierze - po co mi wiara, skoro mam bezpośrednią pewność?
jest pełnia, budzi się we mnie jakaś cząstka wilkołaka i spania nie ma, ponieważ jednak nie jestem wilkołakiem w 100% to pozostała część wolała by jednak sen...
Jak idzie na zmianę pogody, to łamie mnie w nadgarstkach (pamiątki po intensywnych acz bezmyślnych treningach) - w to także wielu nie wierzy...trudno.
Za to wczoraj wyrwałem się na moment z aparatem i od razu ustrzeliłem trzy pajączki.
Rozpoznanie jak zwykle zawdzięczam miłośnikom z forum arachnea
Na szczęście dziś wolny dzień i trochę odpocznę.
pół nocy poświeciłem na czytanie, tyle że książkę mam niezłą - "Z wysokości do jaskiń" Colette Richard, o niewidomej dziewczynie, która jest...alpinistką i speleologiem.
mniej w tej książce jest przygód, nie ma fotografii...ale za to jest ten smaczek kobiecości, który zawsze umyka opowiadaniom mężczyzn i jest w tym zachwyt nad światem i zmaganie z sobą.
Polecam.
Ale mimo wszystko wolał bym się wyspać...
Trudno pełnia - wielu nie wierzy w takie rzeczy, ja prawdę powiedziawszy też w to nie wierze - po co mi wiara, skoro mam bezpośrednią pewność?
jest pełnia, budzi się we mnie jakaś cząstka wilkołaka i spania nie ma, ponieważ jednak nie jestem wilkołakiem w 100% to pozostała część wolała by jednak sen...
Jak idzie na zmianę pogody, to łamie mnie w nadgarstkach (pamiątki po intensywnych acz bezmyślnych treningach) - w to także wielu nie wierzy...trudno.
Za to wczoraj wyrwałem się na moment z aparatem i od razu ustrzeliłem trzy pajączki.
Rozpoznanie jak zwykle zawdzięczam miłośnikom z forum arachnea
I wreszcie ekstramaleństwo - w naturze 2 mm długości.
skakun (Heliophanus cupreus - można by to przetłumaczyć jako śłońcolub - ale jak przetłumaczyć "cupreus" ? ...w sumie to już wiem skąd się biorą polskie dziwne nazwy, wcale nie dziwnych stworzeń...) - prześliczne maleństwo z odwłokiem mieniącym się barwami starego złota i wręcz nienaturalna zielenią nogogłaszczek (jaskrawa wręcz świecąca) - na tym zdjęciu mało to wszystko widoczne, bo cały czas chował mi się pod przewieszką zwietrzałej betonowej studzienki.
Zaniepokojony skacze na kilka centymetrów - podejrzewam że w podobny sposób poluje. wabi ofiary niezwykłą barwa nogogłaszczek, a potem gwałtowny skok i...smacznego.
Co ciekawsze udało mi się upolować wszystkie trzy zasadnicze grupy pająków (jeśli chodzi o sposoby polowania).
Pogoniec jak sama nazwa wskazuje, ugania się za zdobyczą, silne odnóża nie pozostawiają wątpliwości co do jego predyspozycji w tym zakresie. Prawdopodobnie jak wiele innych drapieżników nie pogardzi też padliną.
Natomiast Kwadratnik - to typowy pająk sieciowy, mało widoczny, wkomponowany w otoczenie, prawie przeźroczysty, nie rzuca się w oczy...natomiast chętnie rzuca się na owady którym nie rzucił się w oczy...cóż taka jest różnica między pająkami i kobietami - pierwsze nie rzucają się w oczy i ofiara ma przechlapane a drugie wręcz przeciwnie ze skutkiem zresztą podobnym...;-)
Wreszcie czas na obiecaną zagadkę!
Czym różnią się te dwa zdjęcia - od razu podpowiem że nie chodzi o minimalne przesunięcie jednego zdjęcia względem drugiego.
Odpowiedzi na maila
Maciejmakro@gmail.com
Zwycięzców ogłoszę po świętach.
Czym różnią się te dwa zdjęcia - od razu podpowiem że nie chodzi o minimalne przesunięcie jednego zdjęcia względem drugiego.
Odpowiedzi na maila
Maciejmakro@gmail.com
Zwycięzców ogłoszę po świętach.
