Za oknami zima - ścisnęło - w Bieszczadach ponoć w okolice dwudziestki poniżej zera - u nas najniżej to dostrzegłem 14, ale mogło być zimniej. Aura w każdym razie do domu jeszcze iść nie chciała - nie demesticuje się powyżej 18 stopni poniżej punktu zamarzania wody i wybrała nocowanie w budzie - z drugiej strony nie wywlekła na zewnątrz moich starych koszul, co znaczy że musiało być poniżej dziesięciu na minusie.
Generalnie mróz trzyma - choć słoneczko piękne, przejrzyste.
No to tak z przekory - niech stanie się CIEPŁO!!!!!
Pszczoła miodna na chryzantemie - chryzantemy rosną sobie w moim ogrodzie, przesiedlone tu z opuszczonych ogródków działkowych, zaaklimatyzowały się i odpłacają za ratunek (niedługo po przesiedleniu na ten teren wkroczył deweloper i jego sługus budowlaniec z banda pomagierów w drelichach - po czym zrobili porządek... czyli wydarli wszystko do gołej ziemi...
No to niech Wam ciepło będzie. w oczekiwaniu na wiosnę.