Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2012

Bardzo zimny poranek

To był bardzo zimny poranek...
Dość powiedzieć że aby zrobić te zdjęcia musiałem wyjąć akumulatorki z aparatu
i trzymać je w ciepłej kieszeni spodni.
Aura chciał opróżnić układ trawienny, ale szło jej to marnie.
Aby to zrobić musiała przykucnąć, niestety wtedy solidny ziąb zmuszał ja do podniesienia jednej z tylnych łap i... biedna psia sempiterna lądowała w zlodowaciałym śniegu.
Spuściłem zasłonę miłosierdzia na tę scenę, nie fotografując bliskiego rozpaczy psiego oblicza.

Za to oblicze słońca było promienne - choć zimne niczym uśmiech Marleny Dietrich





piątek, 13 marca 2009

Noc - ranek - pustułki

Ładna była wczorajsza noc, lekki wiaterek, niewielki mróz, powietrze przejrzyste, lekko skrzące - w sam raz do nastrojowej fotografii.



Godzina23.30 widok z okna kuchni mojego mieszkania. Kościół Misjonarzy, wieżowiec przy Pułaskiego i jasne światło księżyca. Żeby jeszcze nie te kable porozwieszane wszędzie, bez ładu składu i miłosierdzia...



Poranek, widok z tego samego okna. Akurat czekałem aż woda na kawę zacznie się gotować. Dobrze jest wcześnie wstawać i późno kłaść się spać. Zaległości snu, można odrobić w południe.



Wreszcie jest - za kilka chwil, będzie już tylko oślepiającą białą plama na niebie - ale przez moment to czerwona magiczna kula.



Ten maleńki punkcik zakreślony na czerwono, to pustułka. w locie godowym. Ta parka była pierwszą którą obserwowałem tego roku w samym Tarnowie. Wcześniej (dwa dni) widziałem parkę na budynkach elektrociepłowni, gdzie gniazdują, ale nie miałem aparatu przy sobie - przy czym EC nie leży w samym Tarnowie, ale na jego głębokich peryferiach.
No więc mogę przyjąć że to pierwsza parka pustułek w mieście. Prawdopodobnie wcześniej gniazdowała w zakamarkach dachu Katedry, ale w trakcie remontu została stamtąd przepędzona i osiedliła się w jednym z okien poddasza budynku Studium Nauczycielskiego.
Posted by Picasa

poniedziałek, 9 lutego 2009

słońcem przebarwione.

Pierwsze naprawdę ciepłe mocne słońce w tym roku. Musiałem to wykorzystać.
Takie słońce przebarwie rejestrowane obrazy, staje się przez to nierzeczywiste, nieco baśniowe, nieco alegoryczne.



Kikut uschniętego konaru dzikiego bzu...ani piękny, ani ciekawy - dopiero słońce nadało mu zupełnie innego kształtu.



Coś dla ekologów i energetyków:
Ekolodzy zobaczą tu dzieło rąk ludzkich i nagie gałęzie drzewa (nagie bo zima), ale dla nich będzie to alegoria zniszczeń w przyrodzie, wywołanych przez człowieka.
Energetycy zobaczą w tym wręcz hagiografię nieokiełznanej energii czerpanej wprost ze słońca.
Kto ma rację?



Horyzont zdarzeń ... i nieistniejące góry wyczarowane jedynie światłe słońca, które skryło się już za...górami
Posted by Picasa