Spacerujemy sobie jakiś czas temu po Tarnowie - główną ulicą, Krakowską, a jakże, prawie deptak, tyle że rozciągnięty wzdłuż parkingu, no taka widać była wizja rządzących miastem.
Teraz jako trakt komunikacyjny ul. Krakowska jest mało warta, jako spacerniak ;-) także, za to mamy wielki parking w reprezentacyjnym miejscu! genialne!
Trawestując klasyka:
"Jakie władze miasta, taka i jego prezentacja".
znów zwycięzył interes zmotoryzowanych buców którzy muszą koniecznie w samo centrum wjechać samochodem - no taki nawyk ze wsi - tam też i pod oborę i pod kościół można podjechać prawie na styk.
Chamski to naród ci zmotoryzowani, równie chamscy są zresztą urzędnicy którzy o ich interesy dbają.
Ale mniejsza.
Thriller w Tarnowie !
Rój !!!!
krwiożercze owady obsiadły centrum tarnowskiej wiedzy, czyli budynek główny biblioteki i okupują go!
Zaalarmowana policja, straż miejska, pożarna
- pewnie pogotowie a może nawet i wojsko?!
Kordony szczelnie odgradzają przechodniów i gapiów (zasadniczo to i tak było dwa w jednym)
od miejsca bezpośredniego zagrożenia - akcja trwa!
Monstrualny rój gotował się do ataku!
Zabrakło podkładu muzycznego, bo ani chybi ludzie mdleli by z emocji na chodniku.

Najdzielniejsi z dzielnych przystąpili do akcji - ludność poproszono o oddalenie się - czyli trzeba było stanąć w miejscu skąd i tak nic nie było widać - na nic tłumaczenia i argumenty.
Strażnicy Miejscy napuszeni ważnością swojej misji, ni jąć się nie dali.
bliżej nie nada i szlus!
Centrum miasta wyłączone z ruchu - dobrze że dzień był świąteczny i ruch zdecydowanie mniejszy. Trwało to jakieś dwie godziny... moje gratulacje!
Wystarczyło zadzwonić do Związku Pszczelarskiego - oni poinformowali by najbliżej mieszkającego członka, który chętnie by się pofatygował - rójki to dość droga inwestycja, więc by mu się opłaciło przyjechać nawet z daleka , choc i w samym miescie pszczelarze to spora grupa.
ten wszedł by po drabinie nadstawił worek i zgarnął towarzystwo - wszystko trwało by kilka minut, z dojazdem może kilkanaście.
Ale tak to już jest!
Niekompetencja (nieznajomość przyrody, środowiska itp.) w połączeniu z tyranią "bezpieczeństwa" robią swoje.
Teraz jako trakt komunikacyjny ul. Krakowska jest mało warta, jako spacerniak ;-) także, za to mamy wielki parking w reprezentacyjnym miejscu! genialne!
Trawestując klasyka:
"Jakie władze miasta, taka i jego prezentacja".
znów zwycięzył interes zmotoryzowanych buców którzy muszą koniecznie w samo centrum wjechać samochodem - no taki nawyk ze wsi - tam też i pod oborę i pod kościół można podjechać prawie na styk.
Chamski to naród ci zmotoryzowani, równie chamscy są zresztą urzędnicy którzy o ich interesy dbają.
Ale mniejsza.
Thriller w Tarnowie !
Rój !!!!
krwiożercze owady obsiadły centrum tarnowskiej wiedzy, czyli budynek główny biblioteki i okupują go!
- pewnie pogotowie a może nawet i wojsko?!
od miejsca bezpośredniego zagrożenia - akcja trwa!
Zabrakło podkładu muzycznego, bo ani chybi ludzie mdleli by z emocji na chodniku.
Najdzielniejsi z dzielnych przystąpili do akcji - ludność poproszono o oddalenie się - czyli trzeba było stanąć w miejscu skąd i tak nic nie było widać - na nic tłumaczenia i argumenty.
Strażnicy Miejscy napuszeni ważnością swojej misji, ni jąć się nie dali.
bliżej nie nada i szlus!
Centrum miasta wyłączone z ruchu - dobrze że dzień był świąteczny i ruch zdecydowanie mniejszy. Trwało to jakieś dwie godziny... moje gratulacje!
Wystarczyło zadzwonić do Związku Pszczelarskiego - oni poinformowali by najbliżej mieszkającego członka, który chętnie by się pofatygował - rójki to dość droga inwestycja, więc by mu się opłaciło przyjechać nawet z daleka , choc i w samym miescie pszczelarze to spora grupa.
ten wszedł by po drabinie nadstawił worek i zgarnął towarzystwo - wszystko trwało by kilka minut, z dojazdem może kilkanaście.
Ale tak to już jest!
Niekompetencja (nieznajomość przyrody, środowiska itp.) w połączeniu z tyranią "bezpieczeństwa" robią swoje.

