Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczeniak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczeniak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2011

Pies w czerwonym kaloszu


Po prawdzie to po naszemu, galicjuszowskiemu powinno być "...w czerwonym gumiaku", ale kalosz jakos moim zdaniem w tym konkretnym przypadku brzmi lepiej.
zresztą może być to jakaś reminiscencja gdzieś w zakamarkach mojego prywatnego śmietnika zwanego mózgiem, odnosząca się do stareńkiego serialu "rewolwer i melonik" a szczególnie do jednego z odcinków pt. "człowiek w białych kaloszach" ... taka bajka na wpół sensacyjna na wpół science fiction o facecie co wynalazł sposób przekazywania energii na odległość, przy czym gromadziła się ona w swego rodzaju naparstku który nosił obok tytułowych białych kaloszy i mógł przy jej pomocy uśmiercać w sposób omalże doskonały swych wrogów ...

Ależ mi się skojarzyło - jakiś pogrobowiec Freuda mógł by z tego ciągu skojarzeń wysnuć materiały na dysertację doktorską i jeszcze by mu na kawałek habilitacji starczyło.

Pies z nim tańcował ...
wracajmy więc do psa w butach.

a ściślej w bucie ...

a poza tym to mi się chce spać

i kiedy w końcu odniesiesz mnie do mamy?

poniedziałek, 20 czerwca 2011

klucha vel ogórek

Sam nie wiem jak do tego doszło - podejrzewałem takiego jednego małego kundla któremu obiecałem ucięcie łba a który wcześniej ostrzelany został plasteliną z wiatrówki. Gnojek napalony potrafił przekopać się pod ogrodzeniem w miejscu styku betonu z asfaltem, przedzierając się pod tralkami rozdarł sobie grzbiet do krwi ...

Tymczasem wszystko wskazuje na to że to nie był on!
Miot po nim powinien być niewielkich rozmiarów...
Tymczasem na świat przyszła czwórka wcześniaków, wielkich bez mała jak 1/3 Aury.
Trzy suczki nie miały szans, poskręcane, wyraźnie nie do końca rozwinięte.
Za to piesek był całkiem całkiem...

Udało mu się przeżyć i teraz ...
rośnie jak dług publiczny RP

Wysysa z aury wszystkie soki.
Albo odezwały się geny labradora które Aura w sobie nosi, albo ojcem był ...
ktoś z sąsiedztwa - ale tam kandydatów nie dostrzegam. No sam nie wiem.
W każdym razie psisko jest wielkie i upasione


a przy tym nerwowe, głośnym krzykiem reagujące na wszelkie próby zakłócania mu drzemki.