Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wenus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wenus. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 grudnia 2015

O tym co zobaczyć chciałem ale nie mogłem, czyli obserwacje chmur zamiast planet

Urokiem okresu zimowego, na naszych szerokościach geograficznych (mnie uczono jeszcze o wysokościach) jest fakt iż wstając rankiem do pracy mamy okazję pomiędzy klątwami na parszywy los (było się urodzić Rockefellerem, albo utrzymankiem państwa socjalnego), masowaniem zastałych mięśni w oczekiwaniu aż się kawa zaparzy i wysypywaniem piasku spod powiek... popatrzeć w niebo.
 "Wszyscy żyjemy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy" Oscar Wilde.

A na niebie zazwyczaj widzimy gdzieś nad horyzontem Wenus. Nim jej blask rozpłynie się w blasku Słońca, mamy kilkadziesiąt minut pięknych obserwacji.

Swój srebrzysto jasny kolor Wenus zawdzięcza wyjątkowo dużemu albedu (stosunek odbijanego promieniowania słonecznego do absorbowanego) wynoszącemu aż 0,76 (choć bywa że podają też 0.67).
 ze strony tylkoastronomia
Kobiety jak wiadomo są z Wenus i biorąc pod uwagę że temperatury sięgają tam 500 stopni, ciśnienie stu atmosfer a z nieba padają deszcze kwasu siarkowego... no, trudno się z tym nie zgodzić, zwłaszcza po iluś tam latach małżeństwa.


Uchwycić można też ledwie widocznego Marsa. Mężczyźni są z Marsa. Mars to spokojna, kręcąca się w lekkim oddaleniu (Splendid isolation), planeta, nie targana przez zawieruchy hormonalne, (znaczy atmosferyczne).

Te zmarszczki i czerwonawy kolor to zapewne za sprawą Wenus...;-)
 źródło NASA

Jest też wspaniały, dominujący wysokością Jowisz - no w końcu on tu największy. Jowisz powinien być patronem frustratów - no wyobraźcie sobie - być na najlepszej drodze by stać się gwiazdą a skończyć, jako planeta, co prawda największa ale... tylko planeta.

Wrze wewnątrz ale nie zapłonie...
z PR

Swą jasnością i wielkością dominuje Księżyc, sierpik coraz mizerniejszy (choć przecież po nowiu znów zacznie nabierać kształtów zgoła kaliszowych). Kawał skalistej pamiątki po kolizji Ziemi nr1 z planetą niewiele mniejszą od Marsa.

 Tu akurat z Wenus - takie widoki mnie ominęły
 linkowane z WP



No i jest oczywiście jeszcze kometa Catalina - kilka stopni na lewo od Wenus - tyle że jej obecność trzeba przyjąć na wiarę, bo gołym okiem jej nie widać - ale ja mam zaufanie do apki SkyPortal. A ona pokazuje że Catalina tam jest.


A tego to i tak moim sprzętem bym nie zobaczył, więc żal jak by mniejszy...
 Linkowany z Oriona


No fajnie to wszystko tam jest ale...
Ale tego nie widać!!!!
Co z tego że SkyPortal (wcześniej używałem apki Stellarium ale na moim tablecie nie chce działać), jeśli niebo zakrywają chmury, co z tego że taszczę do pracy na nocną zmianę, aparat i statyw, skoro... i tak NIC nie widać! (a zapowiadali że na południu Polski ma być chłodno ale słonecznie)...

Zatem jedyne co Wam mogę pokazać to zrzuty ekranowe ze Stellarium.

 Czwartego grudnia, na niebie była śliczna leliwka (jako Tarnowianin na widok leliwy jestem szczególnie wrażliwy bo to nasz herb od kilkuset lat).  Miałem okazję kilkanaście sekund oglądać, ale nie było sensu nawet iść po aparat, zważywszy na prędkość z jaką nadciągał kolejny wał chmur. 

 Na drugi dzień, z kolei planety i księżyc ustawiły się w jednej linii.
Chmury jednak nawet na sekundę nie odpuszczały. 

I co mam sobie Jowisza za patrona obrać?

 

niedziela, 2 marca 2014

Luna


Słowa Księżyc nie lubię, nasi słowiańscy przodkowie niespecjalnie się popisali. Słońce było księciem, a księżyc - książęciem, czyli, księżycem właśnie. Astronomicznie błędne, mitologicznie mało odkrywcze, poetycko beznadziejne...

Co innego Luna - Selene (Selene nawet ładniejsze, lecz mniej popularne).
Najważniejsze że odnosi się do kobiecości, a ta tak samo jak Księżyc zadziwia nas swoją niezmiennością, jak wiadomo kobieta niezmiennie potrafi zmienić się w przeciągu trwania jednego słowa. Jak każda analogia tak i ta ma swoje niedociągnięcia - Księżyc jest z grubsza przewidywalny, kobiety... nie.

Zatem poniżej krotka seria wstającej z nad horyzontu Luny.





A teraz dwie greckie laski: Wenus i Selene (Selene akurat popadła jak co miesiąc w anoreksję;-) ).


wtorek, 28 grudnia 2010

Gwiazda zaranna


Wenus
bo o niej mowa.
Druga od słońca planeta naszego układu.
Jest trzecim pod względem jasności ciałem niebieskim widocznym na niebie, po Słońcu i Księżycu. Jej obserwowana wielkość gwiazdowa sięga −4,6m i jest wystarczająca, aby światło odbite od Wenus powodowało powstawanie cieni. Ponieważ Wenus jest bliżej Słońca niż Ziemia, zawsze jest widoczna w niewielkiej odległości od niego.
Tyle Wikipedia

Dla mnie Wenus to towarzyszka powrotów zimą z nocnej zmiany i świadek drogi na zmianę poranną.
Widzę ją jadąc rankiem w autobusie jak zerka na mnie z nad stoków góry św. Marcina.
Spokojnie mógł bym się kierować tylko nią i idąc na przełaj dotrę bezbłędnie pod sam dom.

Tym razem jednak szedłem do pracy.

Planowałem sesje zdjęciową spod domu, ale zawsze na przeszkodzie stawały warunki pogodowe - zachmurzenie sprowadzało szanse wykonania udanych zdjęć do zera.
A jak przyszła ładna, mroźna przejrzysta pogoda to...musiałem iść.

No więc zrobiłem zdjęcia z dachu elektrociepłowni

na dach wychodzi się tak...


A potem już można cieszyć oczy.

niedziela, 4 stycznia 2009

Astro

post edytowany po interwencji Rado.

Dwa zdjęcia tego samego zdarzenia astronomicznego - księżyc w początkowych fazach pierwszej kwadry i planeta - pewnie Wenus, ale kiepsko się na tym znam.



Wieczór był mroźny, powietrze przejrzyste.



Czas naświetlania...tu zaczęły się schody. Bo czas to 3 sekundy, na drugim zdjęciu zszedłem do 2,5 sekundy ale jak widać tarcza księżyca straciła wyraz, choć z drugiej strony planeta wyraźnie nabrała konkretu.

Jeśliby ktoś miał wątpliwości czy planeta to Wenus (być może wcale nie jest to planeta) to niech się nimi podzieli a ja zawsze chętnie poprawki naniosę.
Posted by Picasa