„Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro
”
papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcinka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lutego 2009

Góra Św. Marcina zimą

Góra św. Marcina - pierwszy pagór należący do Karpat, dalej na północ nie sięga już nic karpackiego.
To zespół kilku sąsiadujących ze sobą wierzchołków - na jednym są dziś ruiny zamku, stawianego jeszcze przez Spytka Leliwitę, na innym relikty pradziejowego osadnictwa, jeszcze na innym przepiękny drewniany kościół (to już Zawada).
Marcinka (tak popularnie, choć nieprawidłowo, nazywają to miejsce tubylcy), jest piękna o każdej porze roku, ale dziś zimą, gdy wyjrzało słońce - robi naprawdę wielkie wrażenie.



Kościół w Zawadzie




Sosna na jednym z bastionów ziemnych dawnego założenia obronnego - dziś już nieczytelnego.



Zagadka - co jest na tym zdjęciu - za prawidłowe rozwiązanie stawiam piwo lub kawę.



Podmurówka wschodniej wieży starego zamku.

śnieżne wydmy, usypane przez wiatr między dwoma wierzchołkami góry.


Posted by Picasa

niedziela, 7 września 2008

"Gniazdo obcych", czyli - Kubek prążkowany...

"Gniazdo obcych" znalazłem u podnóża kapliczki na Górze Św. Marcina w Tarnowie. Pierwszą myślą było wrócić się do domu po pistolet laserowy, aloe przypomniałem sobie że takowego nie posiadam, natomiast mogę uzbroić się w wiatrówkę i bardzo silny ruski harpun, w ostateczności postanowiłem jednak się nie wracać i w razie kłopotów ubić "aliena" saperką, my Polacy nie takie rzeczy już robiliśmy...

Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę nikczemne rozmiary "obcych", najprawdopodobniej wystarczyło by użycie zelówek buta w celu odsunięcie niewątpliwego zagrożenia dla całej ludzkości (poza UE - bo tej jak wiadomo nic nie zagraża) .



Skoro więc ustaliłem jak mam się przed obcymi bronic, tedy trzeba było ustalić cóż owi obcy są, jak zwykle w takich okolicznościach absolutnie niezawodne okazały się fora internetowe.

Przed wami

Cyathus striatus (kubek prążkowany)

Ciekawy jest także sposób rozmnażania tego grzyba, otóż spadające krople deszczy wypłukują zarodniki z kubków będących owocnikami tego grzyba, a następnie cieknąca woda transportuje je na miejsce "docelowe". Taki sposób rozprowadzania swych potomnych po okolicy powoduje iż niejako grzyby te rosną z góry do dołu...prawdopodobnie zatem zasiedlenie przez nie wyżej położonych partii terenu odbywa się poprzez przeniesienie przez wiatr, zwierzęta lub ludzi cząstek roślinnych zawierających grzybnię. Ciekawy grzybek...
A saperka? ... gdzieś mi się zapodziała ;-)
Posted by Picasa