Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 maja 2017

Omyłki w kwesti amyłki

Takie reminiscencje post pielgrzymkowe. U nas tych porostów nie widziałem nie znaczy że nie ma, ale że nie widziałem. Być może za mało po kamieniach patrzę, albo jakoś tak nie rzuciły się w oczy.

Zasadniczo to w nich nic ciekawego nie ma, choć pewnie dla znawców i miłośników jest, ale ja do tych ciekawostek nie dotarłem. Ot kolejny grzyb żyjący w symbiozie z glonem. W warunkach ludzkich często mamy do czynienia z młodymi "glonami" żyjącymi w symbiozie ze starymi grzybami... (jeśli jakiś aktor poczuł się dotknięty to... słusznie!)

Tak więc jest grzyb i jest glon - razem tworzą porost. Świetny przykład emergencji która pojawia się po połączeniu kilku czynników ale nie będąca prostą ich sumą.


Zatem jestem sobie na tej pielgrzymce, idziemy na drogę krzyżową, no to wiadomo na kolana i nos przy ziemi. A tam one, na kamieniach jak Bóg przykazał. Po zakończeniu nabożeństwa, odbiłem od grupy i nie musiałem szukać daleko - bo stanowisk jest tam mnóstwo wszędzie. Sprzętu do makr nie miałem, ale jakoś tak udało się wycelować i porosty wyszły całkiem przyzwoicie oddane.


W domku, wrzucam zapytanie do sieci - #czarne kropki, porosty, na kamieniu# i wujo Gugiel  wyrzuca z siebie jak zwykle kilka tysięcy rekordów, przy czym 99,9% tyczy się tego samego, a reszta jest ... milczeniem. Nie mniej jednak przeglądając zdjęcia i kombinując w/g podobieństw stwierdzam że to amyłki.  Super. Nic tylko się cieszyć. Ale coś mnie tyka i ... wrzucam też zapytanie na Bioforum! 

Z kolei Bioforum ma taką ciekawą cechę że cholernie rzadko kiedy się myli
(taki kamyczek do ogródka ślepych wyznawców wiary we wszechwiedzą algorytmów AI opartych o procesy BigData) .

A jeśli oni się nie mylą - a raczej się nie mylą, to znaczy że myliłem się ja - co jest znacznie bardziej możliwe, niż niemożliwe


W/g Bioforum - mamy przed sobą  Kamuszniki ;-) czyli porosty z rodzaju Porpidia sp.
Bo żeby oznaczyć gatunek potrzeba laboratorium...
Tak więc omyłka w kwestii amyłka na całego.

Ps. Jak myślicie co to jest?


Konkurs bez nagród - dla samej satysfakcji! Odpowiedź w następnym poście.





niedziela, 1 maja 2016

Rzadkie, małe nawet polskiej nazwy nie mają...

Dziś o grzybie i chrząszczyku. W przypadku tego drugiego to nawet nie wiem czy taki rzadki, czy to aby nie kwestia maleńkich jego rozmiarów, w każdym razie notowany jest nieczęsto. za to grzybek jak już się pojawi to od razu w imponujących koloniach i całkiem słusznych rozmiarów - tyle że rzadko się pojawia.

Zacznijmy od chrząszcza.


Lamprobyrrhulus nitidus
 
 Na stronie "Mapa bioróżnorodności" łatwo dostrzec jak rzadko był spotykany. I w tym właśnie sęk - bo w/g ciotyldy Wiki ma on 3,5 mm - na moje oko miał góra 2 ale raczej bliżej 1,5 mm - z tym że jak policzyć od czółka do stópki i to jeszcze rozciągniętego na entomologicznym odpowiedniku łoża madejowego to faktycznie te 3 mm z haczykiem by wyszło...
Tak czy siak drobiazg niewielki i jak ktoś nie siedzi z nosem w piachu to go nie wypatrzy - mi trafił pod obiektyw tylko dlatego że mam jasne ogrodzenie i akurat docinałem trawę tam gdzie ani kosiarką ani podkaszarką dotrzeć się nie udało.

 A że kolo jest z otrupkowatych (Byrrhidae) - to jak tylko dotknąłem go źdźbłem aby mu zrobić zdjęcie od twarzowej strony (bo się dupą wykręcał), podwinął nóżki, runął z obmurówki pośród trawę, zmieszaną z mulczem tudzież całokształtem tego co glebę stanowi i ... tylem go widział...

Serdeczne podziękowania dla Anety z Forum Entomo za oznaczenie 

 
Grzyba za to widziałem po wielokroć - wyrósł na sosnowej alejce która co dzień prowadzi mnie do pracy.  

 To zresztą jeden z przyczynków do trafnej identyfikacji - te grzyby lubią tereny piaszczyste i sośninę - czyli dokładnie to co im przygotowano wycinając topole, a sadząc na ich miejscu Sosny, zaś teren równając pospółą, głównie piaszczystą zresztą.

 Helvella leucomelaena

 Z rodziny piestrzycowatych - czyli piestrzyca - ale jak powiem piestrzyca to każdy będzie miał przed oczyma  piestrzenicę np. kasztanowatą albo olbrzymią (uznana za jadalną, aczkolwiek mogącą otruć - kwestia szczęścia i wątroby ;-P ).


O nawet teraz jak to piszę - to piestrzycę mi podkreśla a piestrzenicę nie... 

Ps. grzyb niejadalny, ciekawe czy znalazł by zastosowanie np jako kieliszek podczas konsumpcji napoju którego spożywanie w miejscach publicznych jest srodze zakazane?

środa, 13 czerwca 2012

Ale urósł .

Na własne potrzeby oznaczyłem grzyba jako łuskwiaka nastroszonego (Pholiota squarrosa)
lecz...
mam teraz spore wątpliwości. 
Będę szedł do pracy to jeszcze raz się mu przyjrzę...
no chyba że czyjaś noga posłała go do krainy wiecznej grzybni.




Tyle urósł w ciągu czterech dni, przyznajmy że jak na legendarnie szybko rosnące grzyby, ten jest wyraźnie maruderem.

środa, 25 stycznia 2012

Grzyby w walce z ołowiem!

Kolejna z ciekawostek wydobytych z serwisu Nauka w Polsce

Tym razem na temat grzybów i ich roli w oczyszczaniu gleby z ołowiu.
po prawdzie już od dekady praktycznie wszyscy jeździmy na bezołowiówce, lub LPG ale to nie znaczy iż gleba w okolicy ruchliwych arterii jest już czysta - ołów pozostanie w niej na wiele lat.
Tymczasem nie ma żadnej sensownej metody, by ten pierwiastek zeń usunąć, lub choćby unieszkodliwić.

Swoją drogą cały ten ołów w paliwie to przykład na "ekspertolizę" - czyli w/g Lema "rozpuszczanie się prawdy w ekspertyzach".
Zresztą casus ten powinien stanowić memento dla wszystkich prawodawców - ekspert opłacony przez kogokolwiek przestaje być ekspertem - staje się RZECZNIKIEM płacącego!
W naszych rodzimych warunkach, mamy na ten przykład "niezależnych" ekspertów opłacanych przez koncerny farmaceutyczne...

Ale wróćmy do rzeczy - od pięciu lat gniote kolege z pracy, którego siostra pisała prace na temat wykorzystania sluzowców do utylizacji metali ciężkich o skopiowanie jej i udostępnienie mi - ot tak dla mojej własnej wiedzy - i nic z tego - po prostu kolo nie kuma tematu... co innego gdybym chciał jakies pirackie filmy, gry - o tak - to jest dla niego zrozumiałe... ale "praca o śluzowcach ... chyba cie popierdzieliło?!"... No cóż.

No to trafił się materiał n/t grzybów.

Generalnie chodzi o zdolność grzybów do wytwarzania substancji które w środowisku potrafią wchodzić w reakcję z fosforanami i ołowiem - powodując powstawanie z nich minerału zwanego piromorfitem - który jest stabilną i co najważniejsze nieszkodliwą forma obecności ołowiu w glebie.
Czy poniższe grzybki tez mają tę zdolność?
tego póki co nikt nie wie - badania trwają - ale akurat te są bardzo fotogeniczne.


czwartek, 25 czerwca 2009

Obcy?


Niezmiennie od wielu lat, grzyby i śluzowce robią na mnie wrażenie istot nie z tego świata, nie pasują mi do kierunków rozwojowych innych gatunków, są jakby obok...niby biorą udział w łańcuchu troficznym, nawet czasami jako pokarm, choć głównie jako reducent ale...
Swą budową, wyglądem, zachowaniami dalece odstają od innych gatunków czy to z królestwa Fauny czy też Flory.

Popatrzcie sami - czy nie wygląda to jak jedna z morfologicznych postaci obcego?
te macki, wypustki, guzy?

Co więcej ten "obcy" faktycznie jest srogim, bezwzględnym i niepowstrzymanym niszczycielem.

Zaatakowane drewno nie ma szans, błyskawicznie zostaje rozłożone od środka, przetrawione i zredukowane do poziomu podstawowych składników mineralnych.







Cóż jak sama nazwa wskazuje atak przeprowadził
Próchnilec maczugowaty Xylaria polymorpha

I teraz szykuje się by wyrzucić na świat kolejne miliony zarodników, które będą niesione wiatrem szukały kolejnej ofiary.

Co gorsza jest niejadalny ...;-(
Posted by Picasa

poniedziałek, 20 października 2008

Nectria peziza

Ten grzybek nie ma nawet polskiej nazwy (chyba nie ma - ale ja nigdzie takiej nie spotkałem - choć spotykałem podawane mylnie), zazwyczaj jest...pomijany, choć występuje dość często - ten na przykład; w samym sercu elektrociepłowni, na pniakach pozostałych po topolach, które tu przed laty posadzono - nie kierując się przy tym ani rozumem, ani zmysłem estetycznym.
Drzew już nie ma, ale za to są pniaczki, a na pniaczkach kwitnie życie - póki co głównie grzybne, ale kto wie...

Jak zejrzałem te maleństwa, to aż mi dech zaparło, byłem pewien że to śluzowce, ale niestety rozczarowanie przyszło szybko...choć z drugiej strony - nawet wcześniej nie przypuszczałem że istnieją tego typu grzyby, a teraz już wiem!



Czy nie są ciekawe? - żałuję że nie mam lepszego sprzętu, partyzanckimi metodami którymi sie posiłkuję, już lepszych ujęć zrobić się nie da.





Zainteresowanych odsyłam do wątku z forum
Na grzyby

wtorek, 14 października 2008

Dzieżka pomarańczowa Aleuria aurantia

Śliczny, egzotyczny w kształcie grzybek rosnący na martwym drewnie, piasku lub glebie o ile są tam substancje dla niego odżywcze.
Dość często występujący.

Ciekawostka

Grzyb ten jest w Polsce uznany za niejadalny, natomiast we Włoszech...zjada się go jako dodatek do sałatek na przykład. Znawcy podają że może wywoływać mdłości, sądzę że niekorzystne jego oddziaływanie zanika w zetknięciu z włoskimi przyprawami. Nie wiem czy w sposób istotny podnosi walory smakowe potrawy, ale na pewno niebagatelnie podnosi walory wizualne - jest po prostu ładnym grzybem!





Więcej informacji znajdziecie na stronie grzybiarzy
Posted by Picasa

niedziela, 7 września 2008

"Gniazdo obcych", czyli - Kubek prążkowany...

"Gniazdo obcych" znalazłem u podnóża kapliczki na Górze Św. Marcina w Tarnowie. Pierwszą myślą było wrócić się do domu po pistolet laserowy, aloe przypomniałem sobie że takowego nie posiadam, natomiast mogę uzbroić się w wiatrówkę i bardzo silny ruski harpun, w ostateczności postanowiłem jednak się nie wracać i w razie kłopotów ubić "aliena" saperką, my Polacy nie takie rzeczy już robiliśmy...

Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę nikczemne rozmiary "obcych", najprawdopodobniej wystarczyło by użycie zelówek buta w celu odsunięcie niewątpliwego zagrożenia dla całej ludzkości (poza UE - bo tej jak wiadomo nic nie zagraża) .



Skoro więc ustaliłem jak mam się przed obcymi bronic, tedy trzeba było ustalić cóż owi obcy są, jak zwykle w takich okolicznościach absolutnie niezawodne okazały się fora internetowe.

Przed wami

Cyathus striatus (kubek prążkowany)

Ciekawy jest także sposób rozmnażania tego grzyba, otóż spadające krople deszczy wypłukują zarodniki z kubków będących owocnikami tego grzyba, a następnie cieknąca woda transportuje je na miejsce "docelowe". Taki sposób rozprowadzania swych potomnych po okolicy powoduje iż niejako grzyby te rosną z góry do dołu...prawdopodobnie zatem zasiedlenie przez nie wyżej położonych partii terenu odbywa się poprzez przeniesienie przez wiatr, zwierzęta lub ludzi cząstek roślinnych zawierających grzybnię. Ciekawy grzybek...
A saperka? ... gdzieś mi się zapodziała ;-)
Posted by Picasa

sobota, 6 września 2008

Krowiak podwinięty i skonfundowany kot

Krowiak podwinięty - Paxillus
involutus
Powiedzmy sobie szczerze iż powinien być to grzyb ulubiony przez wszystkie kobiety które chcą się pozbyć własnych mężów w sposób ie budzący wątpliwości. OtóŻ jest on zasadniczo niejadalny, ale po ugotowaniu większość osób może go bezkarnie zjeść, problem w tym że zawarte w nim toksyny nie ulegną wydaleniu ale odkładać się beda w organiźmie ofiary az w końcu przekrocza dawkę krytyczna i wystapia objawy silnego wstrzasu alergicznego, co z dużą dozą prawdopodobieństwa prowadzi do śmierci...smacznego.


Aura chciał się z kotkiem pobawić, Aura w ogóle lubi się bawić, proble w tym że kot nie wiedział o tym...


Myślę że koniec końców sam poczół się skonfundowany zaistniałą sytuacją...