Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 marca 2011

Polowanie na myśliwego


"wszyscy leżymy w rynsztoku
ale
niektórzy z nas patrzą w gwiazdy"
Oscar Wilde

Autor "Portretu Doriana Graya" i "de profundis" zwany przez swoich współczesnych
Lordem Paradox'em
jak zwykle trafił w sedno.

Orion zawsze był moim ulubionym gwiazdozbiorem, pierwszym którego nauczyłem się rozpoznawać. To wobec niego określam położenie innych.
Wiele razy polowałem na niego z aparatem -
każdorazowo bezskutecznie.

Wcale nie jest łatwo utrafić ze zwykłej hybrydy gwiazdy - raz że celuje się "na ślepo" w określony obszar nieba a nie w konkretny obiekt, to jeszcze trzeba dobrze dobrać czas - automat wysiada, dobierze sobie poblask gdzieś z ziemi - i ustawić ostrość.

Ogniskowałem "na maxa", czas ustawiłem też "na maxa" - czyli 3"
Za statyw posłużył mi słup sieci energetycznej, któremu akurat "dziury" ustawiły się w jednej linii z gwiazdami ...
i wyszło jak poniżej
wiele bym dał (gdybym miał) za sprzęt o lepszych parametrach.
jaśniejszym obiektywie, dłuższych czasach naświetlania itp.
albo za statyw z pozycjonerem ... bajer prawda?

ale nie mam, i wyszło jak wyszło - w sumie to nawet zadowolony jestem.



Oznaczając gwiazdy posiłkowałem się programem Stellarium

podobnie jak "wizualizując" gwiazdozbiory
Celowo nie zamieściłem całego zrzutu a jedynie fragment zbliżony do wycinka nieba z fotografii, aby zaostrzyć apetyty na całość programu.
To darmówka ściągnięta z sieci, intuicyjna, leka, o świetnych (dla amatora) możliwościach - choćby zmiany daty, czasu, kontu patrzenia oraz - zdefiniowania położenia obserwatora)

Ja gorąco polecam
Stellarium strona domowa

Patrzmy w gwiazdy, choćby po to by nie musieć patrzeć na naszych towarzyszy z rynsztoka.

piątek, 5 marca 2010

Meteory

Nie - nie pisze tu o spadających z nieba kamulcach, które wieszczą koniec cywilizacji (znaczy nie ma czego wieszczyć, bo cywilizacje białego człowieka już dawno szlag trafił, a nowa jakoś się, nie chce narodzić)...

Meteory to:
Meteor jest to zjawisko inne niż chmura, obserwowane w atmosferze lub na powierzchni ziemi. Mogą go stanowić opady, zawiesiny lub osady cząsteczek ciekłych lub stałych, uwodnionych bądź nieuwodnionych może on być również zjawiskiem natury optycznej lub elektrycznej.
Meteory dzieli się na cztery grupy: hydrometeory, litometeory, fotometeory , elektrometeory.
Definicja za książką Atlas Pogody Ryszarda Klejnowskiego - czyli jest to międzynarodowa definicja.

Zatem popatrzmy w niebo...
A schyłek zimy tego roku, obfitował we fronty atmosferyczne, było na co popatrzeć i...czego się przestraszyć.
Niektórzy w Europie to się nawet na śmierć przestraszyli - no cóż dufny w swoją technikę człowiek, kolejny raz oberwał bolesnego kuksańca od przyrody.



Nadchodzi zmiana pogody, ciśnienie zdołowało. Zobaczmy co dzieje się w chmurach - ciekawostka, jasno jest nie tam gdzie świeci słońce...
Wcale nie jest to zresztą "dziura" w chmurach, tylko wytworzył się rodzaj światłowodu - dzięki takim zjawiskom możemy nieraz widzieć bardzo odległe miejsca (Alpy z góry św. Anny, lub Tatry z Tarnowa)



A to już sam front - resztki huraganu Xyntia która zebrała śmiertelne żniwo w Zachodniej Europie. U nas tylko kiwa autobusami, łamie resztki gałęzi na drzewach, które przetrwały zimową okiść i szarpie nas za ubrania...
Natomiast ta iryzacja wewnątrz frontu jest fascynująca.

Posted by Picasa

poniedziałek, 1 czerwca 2009

chmurokrąg


Czy chmury mogą jeszcze budzić zachwyt? Czy prawie bezustanny deszcz i ziąb które ze sobą niosą może budzić do refleksji o pięknie?
Czy jakikolwiek człowiek patrzy jeszcze w niebo a nie pod nogi by ominąć kałużę która znów chlupocze mu pod butami?
Czy ktoś przy zdrowych zmysłach włazi na dach, zamiast myśleć o szybkim znalezieniu schronienia nim jeszcze bardziej się rozpada?

A jednak...

A jednak było w tym niebie tyle magii, niezwykłego wrażenia, że oto kradnie się naturze cząstkę piękna, które nie zostało wszak powołane do bytu dla nas ludzi, ale jedynie dla niej samej.






I obudziło to we m,nie szaleńczą myśl, wariackie marzenie o wędrówkach tak dalekich, że wokół nie ma już innych ludzi, nie ma cywilizacji, dróg, ścieżek nie ma nic. tylko człowiek i...chmurokrąg.

Posted by Picasa

środa, 29 października 2008

zaranie dnia

Nad Tarnowem wstaje świt, akurat mam dniówki, więc muszę tak wcześnie wstawać, zresztą jestem rannym ptaszkiem i nocnym Markiem jednocześnie, moje ulubione pory to tak między 22 a 01 w nocy i 05 a 08 rano...a spał bym w międzyczasie - niestety szalone nasze czasy współczesne mi to uniemożliwiają.



Posted by Picasa