Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI

piątek, 18 marca 2016

Big Data

Wiecie co znaczy tytułowe pojęcie? Big Data - informatycy wiedzą, rzecz jasna nie tacy co umieją poskładać komputer i postawić "windę" na nowo, ale tacy co zajmują się przetwarzaniem informacji. Prawdziwi informatycy. Cóż zatem jest ona Big Data? -  to ogromne bazy danych, sięgające wszędzie i wiedzące o wszystkim, za pomocą odpowiednich algorytmów potrafiące wyśledzić każdego trolla na forach internetowych (styl pisania tak samo jak charakter pisma, jesz szaleniu trudny do świadomej kontroli), potrafiące odnaleźć człowieka, powiązania pomiędzy ludźmi, instytucjami, organizacjami... wszystkim - Big data to Pamięć Big Brother'a 



Ale współczesny wielki brat wcale nie musi patrzeć! sami mu podsuwamy siebie do oglądu, on tylko to rejestruje i w odpowiedniej chwili podejmuje odpowiednie wyszukiwanie za pomocą odpowiedniego algorytmu i ... może znaleźć każdego!

Nie wierzycie?
Zabawcie się!
Oto fajna gra internetowa, dostępna też na smartfony Akinator

Fajna gra, fajna zabawa... zazwyczaj zgaduje, zagiąłem go trzy razy na postaciach historycznych (Marek Aureliusz na ten przykład) a trzy razy zgarnąłem p;remie Golda, Platinum i Blacka (ponoć najwyższy, jak mi syn wytłumaczył, co zaskutkowało jakimś tam tysięcznym przypływem kredytów, które zresztą natychmiast wydał, no coś innego - równie wirtualnego....) Za Wojtka Cejrowskiego, Waldemara Łysiaka i Elżbietę Dzikowską (żeby dostać premię, Akinator musi odgadnąć, ale "po mękach", bo inaczej zakłada że celowo otrzymał złe odpowiedzi).
Sprawdźcie sami - fajne prawda?
No to teraz wyobraźcie sobie że ktokolwiek, ma dostęp do tego skryptu i baz danych... nadal fajne? Bo mi ciary chodzą po grzbiecie...
No to wyobraźcie sobie że co najmniej kilka instytucji na świecie ma tak ogromne bazy danych, że największa baza danych czyli Internet jest w sumie publicznie dostępny a skrypt takiego typu jak Akinator, ale wyszukujący np. osoby politycznie "niepewne" to już standard... a Policje wszystkich krajów korzystają z tego chętnie i namiętnie... robi się jakoś tak nieswojo... prawda.
Ale to nic.
Teraz sobie wyobraźcie że taki skrypt może mieć przestępca, terrorysta itp. i to bez większych kłopotów, wyobraźcie sobie że korzysta tylko z tego co jest zamieszczone w sieci i ... ma Was na widelcu!
Drętwo prawda?

Zagrajmy z Akinatorem, bezpieczniej od tego nie będzie, ale przynajmniej może na chwile zapomnimy, że Wielki Brat patrzy, wszystko wie, o wszystkim pamięta, niczego nie zapomina.

9 komentarzy:

Rado pisze...

Makro,
Wychodzę z założenia, że jak mają dane wszystkich, to tak jakby nie mieli nikogo. Zresztą nie mam nic do ukrycia, niech se czytają i śledzą; na szczęście do polityki się nie wybieram, wtedy rzeczywiście każdy głupi wpis sprzed 15 lat mógłby być użyty.
Gra ma raczej małą bazę nazwisk, bo Bezprym okazał się Mieszkiem I, a Bolesław Śmiały Mieszkiem II. I tak dalej.
1984 akurat niedawno przeczytałem (po raz pierszy od liceum); nadal robi niesamowite wrażenie.

Wojciech Gotkiewicz pisze...

Co prawda nie zgadzam się z Rado (bo jednak chyba mają), ale skoro wiem, że nie mam na to żadnego wpływu, to ... po prostu tym się nie przejmuję:) PS. W gę niestety nie zagram, bo mobilny internet nie pozwala na takie ekstrawagancje.

makroman pisze...

Rado problem zbig data jest taki że nie masz pojęcia o tym jakich informacji ONI szukają i co im jest potrzebne, na pewno nie chcesz dzielić się wszystkim z wszystkimi, ale dla nich to nie problem, bo dla nich to kwestia przeglądnięcia serwerów za pomocą czegoś co potrafi dane zbierać i kojarzyć. A skoro akinator to prosta zabawka o takich możliwościach to wyobraź sobie co potrafi jego większy brat, który ma dostęp np do serwerów NASK?

Wojciech my gramy z tabletów przez wifi. Mnie jednak niepokoi fakt że ktoś wpisze w wyszukiwarkę kilka prostych zdań i może mnje namierzyć bez pudła.

Anzai pisze...

Amerykanie dopiero w kilka tygodni po pożarze WTC w 2001 r. zorientowali się, że ich Echelon (globalna sieć wywiadu elektronicznego) wprawdzie wychwytuje wszystko co pojawi się na Ziemi w postaci fal elektromagnetycznych, ale z przetwarzaniem i wykorzystaniem tych danych jest kiepsko. W normalnym trybie dopiero po kilku miesiącach otrzymali by informację o planowanym zamachu. Wtedy ruszyła Big Data w wersji 3V. Dzisiaj każdy z nas nawet nie wie, że ma w domu po kilkanaście kamer internetowych (laptopy, telefony, tablety, tv, itd,...) i mikrofonów, które nas na bieżąco podglądają i podsłuchują. Nie trzeba grać w Akinatora. ;)

Andrzej Rawicz (Anzai)

Julijan Lemko pisze...

Strach si bać...

Ale to prawda, jeśli ktoś myśli że w internecie jest anonimowy bo ma "lewego" fb, maila czy inne takie tam to... Sam jest z deczka lewy :)

Pozdrowienia!

gŁOŚ z bagien pisze...

Kiedyś to było fajnie...Człowiek mógł być tak anonimowy, że aż miło. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że to było w sumie całkiem niedawno...w każdym razie ja to jeszcze pamiętam:)

makroman pisze...

Anzai - dokładnie problem nie leży w gromadzeniu i przechowywaniu danych ale w ich obróbce tak aby były użyteczne i do tego służą takie "dżiony" jak starsi bracia Akinatora.

JL - choćby i IP udało mu się podmieniać na serwerach, choćby i działał poprzez TOR lub podobne sieci - zdradzi go jego własny styl pisania i informacje które mimowolnie ujawnia.

gŁOŚIu - tak miło to nie było nigdy, ale teraz to sami na siebie donosimy.

Anzai pisze...

Obrabiać? Ale co?? Jak nie można dotrzeć do danych bazowych, bo pojawiają się problemy z magazynowaniem danych, "chmury" są zawodne, nośniki tracą dane, mega serwery padają...
http://www.dobreprogramy.pl/mikolaj_s/Big-Data-gwaltownie-rosnie-ilosc-gromadzonych-danych,67205.html

makroman pisze...

Anzai - na moje oko, już w tej chwili policje i tajniacy są w stanie namierzyć każdego użytkownika Sieci - określić jego preferencje, profil psychologiczny, poglądy polityczne itp. Owszem sami się kneblują nadmiarem danych, ale jakoś im to idzie.

A propos. Ktoś tam straszy, ktoś tam protestuje przeciw "inwigilowaniu" internetu pod auspicjami nowej ustawy (mam na myśli Polskę)... fajnie, ale to dowodzi jak bardzo te ktosie nie kumają sprawy. Policjanci i tajniacy od samego początku Sieć lustrowali, inaczej jak by rozpracowywali np "siatkę pedofilów", teraz tylko będą musieli z tego składać raporty. A po drugie, każdy z nas codziennie wyraża zgodę na inwigilowanie go za pomocą "ciasteczek" i ... nit przeciw temu nie protestuje...