Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI

niedziela, 30 listopada 2008

Ślinik przepasany (Arion fasciatus)

Oznaczenie gatunku zawdzięczam Vulpesowi ze "slimaczego" forum Starszy na pewno, młodszy, mniejszy i ciemniejszy prawdopodobnie.

Podczas prac w ogrodzie i na budowie, niechcący rozgrzebałem zimową kryjówkę tych mięczaków. Szykowały się do zimy pod butwiejącą deską,w stosunkowo ciepłym i wilgotnym miejscu. Osobnik większy był tylko jeden, mniejszych trzy.




Posted by Picasa

6 komentarzy:

rado pisze...

Te dwa na górze wyglądają jak młodociany obcy z ,,Obcego". Tylko patrzeć jak wystawią zębiska ;)

I są nie mniej groźne. Zżerają kwiatki i inne zielsko. U mnie plaga ślimaków (ślinniki, pomrowy i wstężyki gajowe) osiąga już wymiary biblijne. Po deszczu zbieram i pół wiadra. Zastanawiam się nawet, czy nie wykorzystać ich w kuchni ;)

makroman pisze...

Jeszcze nie trafiłem na przepisy kulinarne ze śliników, czy wstężyków - ale zawsze można popróbować.

Np taki żółciak siarkowy - wygląda jak straszny "psiur" ale w smaku jest pyszny byle tylko nie zbierany z robinii akacjowej bo to drzewo zawiera toksyny.

rado pisze...

Pewną wskazówką jest fakt, że nawet mój wszystkożerny pies nie chce ich tknąć. A takie są apetyczne, tłuściutkie.
Przyżądzałem za to z ojcem winniczki, w 80tych latach.Mogę teraz opowiadać, że za PRLu to były czasy - ślimaki i radziecki kawior się jadło ;)

makroman pisze...

Moja (znaczy eks - bo w pobliżu mieszka rodzina z 4 dzieci to sobie te przybłędę przygarnęły) a o psie znajdziesz niżej - Aura, zajadała się ślinikami ze smakiem, ale to były Luzyktańczyki - wielkie ceglaste i wypasione.

rado pisze...

Taki pies to skarb. Można by go wynajmować na godziny.Chyba, że to tylko Lukzytańczyki są takie smaczne.

makroman pisze...

ślimaków nie kosztowałem, trudno się wypowiadać, ale pies żarł wszystko. Potem jak już go odkarmiłem, to stał się nieco bardziej wybredny, ale ślimaki jadł nadal.