Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI

środa, 7 kwietnia 2010

Pod obwodnicą

Ten tekst jest kontynuacją a w zasadzie uzupełnieniem wcześniejszego opowiadania o pogoni za drapolem.

Dla wielu nie będzie zaskoczeniem iż jestem wrogiem budowania coraz to nowych autostrad, obwodnic, przebić, dróg szybkiego ruchu i całego tego asfaltowo betonowego badziewia, będącego współczesnym odpowiednikiem fenickiego Molocha.

Autostrady niszczą kraj, zabijają przyrodę, ludzi, krajobraz...wszystko.
Tylko dlatego żeby sobie ten czy ów szurnięty automobilista mógł pojechać setką i poczuć na chwilę przypływ adrenaliny...
Ale cóż decydenci ("decydent" - patologiczny przypadek buca nadętego, który posiada uprawnienia do decydowania o innych) to także zmotoryzowani...Więc autostrady i obwodnice buduje się nadal.

Tarnowska obwodnica to przypadek dość szczególny, na całej długości przelotu w pobliżu terenów leśnych nie ma ani jednego przepustu dla zwierzyny..no decydentowi wyobraźni zabrakło...moim zdaniem to zabrakło mu także rozumu i przyzwoitości, lecz to wyłącznie moje zdanie i ktoś może dostrzec także inne przymioty których mu zabrakło.
W każdym razie przejść dla zwierzyny nie ma.
Ptaki sobie radzą, bez problemu, gorzej z rogacizną i dzikami i zającami, te szans nie mają na zmianę siedliska.

Jedynie płazy i gady mogą skorzystać z przepustów wodnych pod obwodnicą...płazy, gady, i ... ja.
Nie chwaląc się mam tę drogę już "zrobioną" i teraz nie nadkładam kilometrów w/g widzimisię buca nadętego, tylko przechodzę przepustem - wystarczy nieco się schylić.

No cóż lat temu kilkanaście nazad - to szło się tędy ścieżkami a wziąwszy rozpęd z góry na sankach czy rowerze, zjeżdżało znacznie dalej niż obecnie - można też było poszorować po zboczu brzuchem w trakcie oblatywania domowej roboty lotni...

No więc jestem w tym przepuście i...spotykam jego!

Zapraszam do spotkania z Sieciarzem jaskiniowym (Meta menardi).
Podobno jednym z najbardziej jadowitych pająków w Polsce - są tacy co twierdzą wręcz że jadowitym najbardziej.
Dotychczas najwięcej przekazów o jego obserwacji dotyczyło terenów jury Krakowsko-częstochowskiej.
jak sama nazwa wskazuje sieciarz sieci...nie buduje!
tworzy plątaninę lin po których się porusza, niczym grotołaz zabezpieczający sobie awen w trakcie eksploracji.



Pająka obserwowałem wczesnym przed przedwiośniem, prawdopodobnie obudziły go ciepło słoneczne, wespół z ciepłem drogi. Jeszcze nie zdążył swojej siatki utworzyć, był bardzo powolny, drażniony źdźbłem trawy jedynie oganiał się odnóżami.



Zrobiłem mu kilka zdjęć, w celu identyfikacji i zostawiłem go w spokoju, żeby nie wpadł do wody, która raźnym strumieniem spływała z topniejących śniegów na północnych zboczach Góry św.Marcina



Do zobaczenia po drugiej stronie...
Posted by Picasa

8 komentarzy:

biedrzyn pisze...

Dzięki,nie znalem wcześniej tego pająka,dobrze co nieco o nim wiedzieć ;)

meloman pisze...

"Tylko dlatego żeby sobie ten czy ów szurnięty automobilista mógł pojechać setką i poczuć na chwilę przypływ adrenaliny..."

No nie tylko dlatego. Dlatego, że szybciej można coś załatwić, łatwiej się dostać. A czy autostrady zabijają więcej ludzi niż zwykłe drogi, to bym polemizował. Życie wkroczyło w zupełnie inną fazę niż to kiedyś było.

Makro, czy Ty już tam należysz?

http://www.vhemt.org/plindex.htm

makroman pisze...

Biedrzyn - Pająki to ciekawe stworzenia, miałem do ich wielką niechęć, póki nie zacząłem ich fotografować. Praktycznie każdy gatunek ma swoje niepowtarzalne swoiste cechy behawioru.

Meloman - właśnie dlatego iż nie podoba mi się dobrowolne wymieranie rasy za kierownicą, na betonowo asfaltowych pasmach śmierci...nie nie należę do tej organizacji.

wiesz gadasz jak z kawału Piaseckiego:

Kolega ma samochód, Piasecki nie, ale ten kolega się żali: "wiesz ile z tym kłopotu? trzeba jeździć do mechanika, do elektryka, do blacharza, na stacje benzynową i myjnię ..."

na to Piasecki odpowiada :"no to mi ten samochód sprzedaj" (rzecz dzieje się w latach 70 zeszłego stulecia)

I słyszy: "czyś Ty zwariował? a czym ja będę jeździć do do mechanika, do elektryka, do blacharza, na stacje benzynową i myjnię..."

Widzisz nie było by żadnych problemów z załatwianiem różnych spraw, życiowych czy urzędowych, gdyby nie wynalazek samochodu - A dziś? Pieszo i tak szybciej "obskoczę" miasto niż samochodem! Nie mówiąc już o rowerze. Więc gdzie ta wygoda? Owszem małe dzieci, osoby chore, stare, niedołężne itp. - ale to jest zaledwie 25 % ruchu - reszta to sprawni ludzie którzy spokojnie mogli by się obyć bez auta, ale auto to dla nich fetysz i nie mogą się bez tej trumny obejść.

meloman pisze...

Makro, może by i nie było, ale auto zostało wynalezione i jest już faktem.
Dzisiaj życie tak niemiłosiernie zapieprza, że trudno nadążyć nawet mając auto (korki pomijam).

Makro znam Cię nie od dziś i nie wiem jak Ty godzisz swoje poglądy za sobą?
Dla mnie sprawa wygląda tak. Chcesz mniej ruchu na drogach? Dajesz ludziom wolną drogę, niech się zabijają. Pozabijają się, to mniej aut będzie jeździć, a jak będzie wielka śmiertelność, to może i ruch zacznie spadać, bo się będą bali jechać. Mamy zabrać ludziom wolność w imię bezpieczeństwa???
Toż to lewactwo jak nic! :-)

makroman pisze...

w tym sęk Melomanie...
Centrum miasta dla pieszych i rowerów, na obrzeżach duze bezpłatne parkingi z dobra komunikacja do centrum i ... problem szybko sie rozwiązuje - przy założeniu rzecz jasna że mamy do czynienia z osobami inteligentnymi które umieją liczyć zysk w postaci czasu, paliw, zużycia pojazdu i nerwów.

meloman pisze...

A poza miastem? Skoro nie autostrady...?

rado pisze...

Czy to na pewno ten sieciarz? Pytam bo u mnie w atlasie wygląda jakoś inaczej. W opisie piszą też, że TKA KOLISTE SIECI!

Co do autostrad - osobiście popieram o ile buduje się je rozsądnie - z przepustami itp. W moim przypadku autostrada oznacza mniejszą ilość straconego czasu i większe bezpieczeństwo. Każdy kto zmuszony jest kolebotać się po tym kraju na co dzień powie to samo. A kto nie musi - nie powinien się wypowiadać.

makroman pisze...

Na dłuższych trasach, platformy kolejowe, na krótszych wystarczą drogi krajowe - TIRy na platformy obowiązkowo.
Niech mi nikt nie mówi że nawet jadąc autostradą, ale kilka godzin z prędkością powyżej 100 kierowca jest w pełni sprawny psychomotorycznie.

Rado - rozpoznali go na forum pajęczarzy

http://www.arachnea.org/forum/f32/jasny-cetkowany-w-kanale-t52385/