Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie
pociągało za sobą negatywnych skutków dla istot
żywych, ludzi i zwierząt, dziś i jutro

papież Benedykt XVI

środa, 13 maja 2009

Niespecjalnie piękny motyl

Ematurga atomaria - Poproch pylinkowiak

No trudno, jak lubię motyle, to ten piękny nie jest i nic mu na to nie poradzisz...
W zasadzie jak ćma, a lata w dzień, szary bury i ponury - już gąsienice ma ciekawszą.
A ponieważ żyje w dwóch pokoleniach - wiosennym i letnim, to jest szansa że złapię w obiektyw, taką gąsienicę i będę mógł pokazać.


Ten konkretnie jest samczykiem z pokolenia wiosennego.


Co ciekawsze motyl ten lubi suche tereny, a spotkałem go na terenie chłodni kominowych - czyli tam gdzie ani powietrze, ani ziemia suche nie są...zakałapućkał się tutaj, sam chyba nie bardzo wiedząc po co.


Ale muszę przyznać, że miałem za nim sporo biegania - nerwus straszny - nie to co rusałka, zawsze chętna do pozowania...
Liczny to gatunek, więc pewnie spora poprochów spotkacie na swej drodze.
Ps...Anico znów będzie miała ubaw z tej nazwy - faktycznie ci którzy nazywają gatunki "po naszemu", muszą mieć mnóstwo dobrego humoru i ... wyobraźni.

9 komentarzy:

ptaszka pisze...

Czekam aż złapiesz gąsienicę, bo z tego co widzę wygląda zdecydowanie ładniej niż rodzice:-)
http://www.lepidoptera.pl/minipic.php?ID=9212&scale=1

makroman pisze...

Mam już pod obserwacje miejsca gdzie można ich szukać.

Anico Novak pisze...

Makro, oni mają uciechę przy wymyślaniu nazw... dla nas zostają ćwiczenia: pamięci i logopedyczne.

makroman pisze...

Anico - z tego co wiem to zazwyczaj sa to tłumaczenia nazw łacińskich, czasami angielskich, jedyne sensowne są wtedy gdy nazwa jest zwyczajowa polska. Np. sójka - Garrulus glandarius.
Garrulus - gadatliwy, hałasliwy, głośny
glandarius żołędziowy, lubiący żołędzie
zróbmy z tego teraz nazwę polską:
- wrzaskun żołędziowy
- krzykacz żołędziolubny
ja osobiście obserwując zachowanie optuję za
- wściekiem żołędziowcem
na szczęście mamy sójki - inne gatunki po prostu nie miały tyle szczęścia.

Ale popatrz na angoli, oni robią jeszcze gorsze rzeczy - np kopciuszek to u nich "red start" (bo ma czerwony ogon) a sympatyczny śluzowiec wykwit zmienny (Fuligo septica)to dla nich "dog vomit slime mold,"...przez takt nie przetłumaczę ;-)

Kamil Kukla pisze...

Jaki tam brzydki!

To piękny motyl :)

makroman pisze...

W porównaniu z takim paziem albo rusałkami to raczej wypada....niespecjalnie.

Kamil Kukla pisze...

Co do M.tiliae to kilku dohodowałem się z gąsieniczek a kilku ze znalezionych poczwarek - większość zdobyczy pochodzi z Parku Sanguszków ;).

Ja tam wolę nocne motyle od pazi i rusałek ;)

Anico Novak pisze...

Makroman my Słowianie takich Angoli bijemy na głowę jeśli chodzi a fantazje słowotwórczą, nawet ich drewniane wyrazy potrafimy przerobić na takiego np. dowcipnego, swojsko brzmiącego "debeściaka" :)

makroman pisze...

Kamil - na motyle u Sanguszków jeszcze nie polowałem znalazłem tam ciekawego grzyba,
wachlarzowca olbrzymiego - Meripilus giganteus, kilka innych ciekawostek, no to trzeba się będzie i za motylami rozglądnąć.

Co ciekawsze, urodziłem si w tym pałacu, bo mama nie zdążyła do szpitala, więc mam doń szczególnie osobisty stosunek - choć to co z parkiem robią "ogrodnicy" woła o pomstę do boga ogrodów!

My Słowianie, to w ogóle jesteśmy specyficznym typem człowieków ;-)